Zaczynam mieć dosyć...
Ostatnio z tpsa miałem do czynienia dosyć dawno temu, rozstawaliśmy się w niemiłej atmosferze i wtedy sobie obiecałem, że nigdy więcej... Niestety życie zweryfikowało moje postanowienie i dwa lata temu byłem zmuszony po raz kolejny się z nimi związać... Tak, zmuszony to dobre określenie... Wyprowadziłem się na wichurę i jedynym dostawcą, który obejmuje ten obszar jest tepsa. Oczywiście sprawdziłem wszystkie inne alternatywy i ani żaden GSM, ani żaden radiowy operator tam sensownie nie sięga. Żeby było ciekawiej, kable tepsy dyndają sobie na słupach, jak robili ocenę warunków technicznych, powiedzieli, że więcej niż 2,5 mb/s nie poleci. No ale dobra, lepsze 2,5 mb/s niż 128 kb/s przez GSM, chociaż przy 8 mb/s, jakie miałem w mieście z kablówki to i tak kupa... Nie ważne... Wziąłem na początek 1 mb/s dla testu, działało, po jakimś czasie podniosłem do 2 mb/s, a jakiś czas temu mi zaproponowali aneks do umowy (2 lata stuknęło), który obniży opłatę abonamentową i podniesie transfer do 6 mb/s. Zgodziłem się na to podniesienie transferu wiedząc, że i tak takiej prędkości łącze nie osiągnie, ale liczyłem, że w sprzyjających okolicznościach poleci te 3 mb/s i nie będzie ucinane na 2. Tym bardziej, że i tak płacę mniej, niż dotychczas. I przez jakiś czas to łącze faktycznie 2,5 - 2,8 mb/s osiągało. Tylko... No właśnie... Jak mierzyć taki realny transfer? Na ile te wszystkie speedtesty są wiarygodne? Bo o co chodzi? Jakiś czas temu łącze drastycznie zwolniło. Czasami mnie krew zalewa, bo ani na YT nie można nic normalnie obejrzeć, połączenie VPN z firmą chodzi tak, że się rzygać chce... O, teraz PS3 ciągnie aktualizację do GT5 i 250 megowy plik już ponad godzinę idzie, a tu dopiero 70%.
Zmierzam do tego, że jakiś czas temu miało wejść coś, jakieś rozporządzenie, ustawa, że jeżeli operator nie będzie wywiązywał się z deklaracji, to coś mu będzie można zrobić... Tylko nie pamiętam zupełnie, jakie to miały by być deklaracje i co by mu można zrobić. No i oczywiście chciałbym, zanim narobię dymu, sprawdzić, czy faktycznie ten transfer jest taki kiepawy. Bo się okaże, że jak powiem, że se speedtestem zmierzyłem, to mnie wyśmieją i powiedzą, żebym im tyłka nie zawracał... Taki stan trwa już jakoś tak drugi miesiąc. Do pewnego momentu było ok (rozumiem, że wyżej nerek nie podskoczę, infrastruktura jest, jaka jest), ale się ewidentnie schrzaniło.
Czy przyczyna może leżeć po stronie np. liveboxa? Bo też się zaczęły jakieś hece z nim dziać. W tym momencie np. nie jestem w stanie się na niego zalogować. Otwiera stronę konfiguracyjną, otwiera, otwiera i otworzyć nie może... Zrobiłem reset urządzenia, coś tam dygnęło i znowu zdechło. Dziwne, że nawet timeoutu nie wyrzuca, tylko tak ładuje w nieskończoność. Może te dwa miesiące temu pobrał sobie jakieś uaktualnienie softu i coś się zrypało? I tu kolejne pytanie. Jaki router z modemem ADSL możecie polecić? Taki, żeby był absolutnie bezobsługowy... WiFi nie jest konieczne. Jakiś Linksys? TP-Linki są, jak widzę, mocno lansowane, ale który model? O takim sprzęcie nie mam zupełnie bladego pojęcia...
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami