Szukaj
Ostatnio edytowane przez puch24 ; 17-09-2013 o 10:57
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
Im więcej czytam o tych wszystkich pleśniakach, przejściówkach, lensturbach tym mam większy mętlik w głowie i ciężko mi się na cokolwiek zdecydować. Dochodzę do wniosku, że chyba sobie odpuszczę i skupię się na obiektywach z mocowaniem E. Na dobry początek zacznę od Sigmy 19 i 30 albo Sony 20 i 35. A potem Sigma 60 lub Sony 50.
Gdzieś na jakimś portalu (może dpreview) wyczytałem, że do Sony 20/2.8 można ECU podłączyć ale nie mogę teraz tego znaleźć.
Ostatnio edytowane przez ropusz ; 17-09-2013 o 12:30
A trudno powiedzieć, tzn. na pewno nie zawsze to samo, bo obiektywy sprzedawane pod marką handlową Vivitar były robione przez różnych producentów, w tym zdaje się przez Cosinę.
Wg mnie to dobry ruch, szczególnie z Sigmą. Jeśli okaże się, że jednak Ci czegoś brakuje (jasności, ogniskowej) albo wkurzy Cię nexowy AF, to wtedy na spokojnie poszukasz pleśniaka, mając już czym fotografować.
Też o tym czytałem, ale w komentarzach chyba, więc nic potwierdzonego.
A co do akcesoriów. Ostatnio próbowałem podłączyć NEXa do ładowarki samochodowej i nie chciał się ładować - dioda migała zamiast świecić. Na domiar złego później przestał reagować na spust migawki - pomogło dopiero przywrócenie do ustawień fabrycznych.
ropusz,
jeśli chcesz coś ładować z instalacji samochodowej, to tylko przez naprawdę dobrą ładowarkę ze stabilizacją napięcia. Kilku znajomych już sobie załatwiło w samochodzie różne urządzenia elektroniczne, zwłaszcza takie, które nie były z góry przewidziane do zasilania w samochodzie. Napięcie w instalacji 12-woltowej potrafi gibać się o ładne parę woltów, nawet ponad 14,5 V, i to przy sprawnej instalacji, i oczywiście spadać poniżej 10 V przy rozładowanym akumulatorze i/lub dużej liczbie odbiorników.
A jeśli chodzi o pleśniaki, to Samsunga NX kupiłem najpierw wyłącznie jako "cyfrową tylną ściankę" do zabawy, głównie z myślą o obiektywach od Zorki. A Samsunga, i to używanego, po prostu dlatego, że był najtańszy, bo nie traktowałem tego zbyt serio.
Potem okazało się, że jego własnymi obiektywami można też robić zdjęcia!I to niezłej jakości. Na pewno własne obiektywy systemowe są o niebo wygodniejsze w użyciu, bo mają AF i wszystkie sprzężenia, które traci się, podłączając obiektywy przez przejściówki. Poza tym są też mniejsze, lżejsze, itd. Obiektyw od lustrzanki, z adapterem, jest jednak duży, ciężki, i trochę niewygodny w użyciu.
Dlatego postanowiłem jednak nie przeinwestowywać w Samsunga - mam parę obiektywów firmowych, których używam "na co dzień", natomiast obiektywy "szczególne" podłączam przez adaptery - np. Sigmę 10-20 od Nikona. Używam jej ogólnie na tyle rzadko, że stwierdziłem, że zakup nowego Samsunga 12-24 po prostu nie opłaca się, bo też by leżał. Więc jak bardzo potrzebuję, to podłączam tę Sigmę przez adapter.
Więc zastanów się, jak zamierzasz korzystać z NEXów. Jeśli to jest/będzie Twój podstawowy system, to warto chyba kupować obiektywy systemowe, z pełnym sprzężeniem. Jeśli masz już zapas innych obiektywów, których ew. użyłbyś sporadycznie czy dla zabawy, warto kupić adaptery. Ale specjalnie pakować się w "pleśniaki", i to drogie? Chyba nie ma wielkiego sensu.
michel,
mam Mirandę 2,8/24 P KA/R, i wydaje się identyczna z Cosinami i Vivitarami, widzianymi na zdjęciach. Ale fakt, firmy takie jak Vivitar czy Soligor brały obiektywy od różnych dostawców.
Ostatnio edytowane przez puch24 ; 17-09-2013 o 13:21
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
Dobrze Ropusz że doszedłeś do tego szybko tj. przed podjęciem większych inwestycji.
Nie to żebym zrobił się antypleśniakowy, ale rzeczywiście sytuacja się zmieniła i pleśniaki powinny zająć raczej niszę, jaką jest maxfun-und-odjazd czy jak to tam nazwać. Przy obecnym asortymencie, sens mają jeszcze zakręcone standardy dla tych, którzy nie mogą patrzeć na śmietanowe tła nowoczesnych szkieł, szkła zabawkowe typu Fujian, i - to już trochę desperacko - możliwie jasne portretówki 85-135mm.
Zabawa z droższymi szkłami chyba tylko pod rygorem posiadania i używania ich równolegle w innym systemie.
Nie da się tego pogodzić.
Byle na nexa;]
Z pleśniakami jest jednak inna zabawa, manualne ostrzenie to jednak czasem ogromny fun (szczególnie po dłuższym używaniu 'cel-pal' z automatów). Obecnie szkła z wyższej półki o świetnej jakości wykonania można mieć za półdarmo i można poobcować z czymś na poziomieNo i często dostajemy ciekawy, inny obrazek od obecnych ostro-kontrastowych, czy to z jakąś dziwną flarą, zafarbem czy słabym kontrastem co nie koniecznie musi być wadą... Bo wbrew pozorom postęp technologiczny w oprogramowaniu pomaga też dość mocno pleśniakom, można ciut skorygować ich wady, a wytłuścić zalety...
Natomiast dalej (i też) nie rozumiem nabywania drogich pleśniaków o przeciętnych właściwościach. Co prawda chętnie bym kiedyś sam sprawdził co się da wyciągnąć bokehowo z CZJ 35/2.8 czy czegoś podobnego ale jak chcę mieć takie światło i po prostu obrazek to w tej cenie sigma już postawiła kropkę nad 'i'.
Skontaktuj się z nami