Dzięki za namiar na Kormorana. Większą część czasu spędził na plaży bez głowy i wtedy do w ogóle był nie do rozpoznania.
Szukaj
Dzięki za namiar na Kormorana. Większą część czasu spędził na plaży bez głowy i wtedy do w ogóle był nie do rozpoznania.
Jakis czas temu się interesowałem jak szukałem do Nex6+PZ i kupiłem Dashpoint'a 30. N6 do 20tki nie wchodzi, a 30tka którą mam jest delikatnie za duża na szerokość. Lukę tą wypełniam paskiem który mam na stałe do aparatu przyczepiony i wtedy jest idealnie. Ale jeżeli ktoś preferuje "gołe" aparaty to wtedy może być ciut za duży.
Na głębokość jest bardzo fajnie, ciasno, ale z minimalnym zapasem - myślę, że E35 na pewno by się zmieściło.
Ogólnie sprawdził się, jest wygodny, można go nosić zarówno przy pasku jak i np. na ramieniu plecaka (zapięcie do paska w poziomie i w pionie) no i oczywiście na pasku na ramieniu (w zestawie). Jedyne czego brakuje (jak się okazało to bardziej niż myślałem) - jakiejś kieszonki na akcesoria.. pilota czy choćby na jeden filtr albo cokolwiek. W środku jest tylko jeden slot na kartę pamięci. To plus albo minus - zależy czego szukacie.
Swoją drogą dziwnie dodawać slot na kartę pamięci w torbie która służy do zabrania jak najmniejszej ilości sprzętu (tylko aparat+obiektyw) czyli raczej krótka wycieczka:P No chyba że ktoś robi bardzo dużo zdjęć albo ma karty 128MB... Już bym właśnie wolał kieszonkę na filtr, ewentualnie baterię/nexową lampkę.
Mnie tam się przydała32GB okazało się za mało na 3,5tyg w Indiach. Filmy w 50p (+RAWy) zajmują cholernie dużo miejsca. Wolałbym jednak kieszonkę na właśnie druga baterię.. trudno. Plusem jest to, że jest zamek i jest szczelnie.
Jako dużą mam torbę Crumplera (też ktoś polecał parę stron wcześniej) - używam już pół roku i jest bardzo fajna - ale właśnie nie szczelna. W miejscu zapylonym/zanieczyszczonym jak Indie właśnie w ogóle by nie zdała egzaminu.
Podziwiam 3.5tyg w Indiach z jednym obiektywem;] Zresztą te karty można wcisnąć wszędzie, w sumie nie muszą być w torbie, grunt żeby się aparat nie wyobijał...
Żeby nie było, że uszkodziłem ptaka
Jak jechałem do Tokio na 2 tygodnie w 2009, to byłem jeszcze w trybie lustrzankowym cyfrowo-analogowym. Zabrałem wiec ze sobą następujący pakiet:
- F100
- D80
- Yashikę Mat 6x6
- Pinhola na sredni film
- Nikkora 16/2.8
- Nikkora 20/2.8
- Sigmę 24/1.8
- Nikkora 35/2
- Nikkora 80-200/2.8
Natomiast efekt końcowy który wyszedł w praniu był taki, że w 90% przypadków za dnia fociłem tylko F100+20/2.8, a wieczorem i w nocy D80+24/1.8. Ilość szkieł mnie bardziej irytowała jak cieszyła. Gdybym miał jechać jeszcze raz to z powodzeniem by mi styknał aparat z jedną ogniskową. Mniej do dzwigania, mniej pierdół, mniej dylematów co podpiąć, mniej zastanawiania sie czy nie za mało czymś focę - i co najważniejsze WIĘCEJ ZDJĘĆ. Przy czym co ciekawe, często nawet ograniczenie się do setu 20/2.8 + 80-200/2.8 generowało tego typu problemy.
Völkchlor
No ja mam dwa zestawy obiektywów- wyjazdowy i do zabawyWyjazdowy po ostatnich wakacjach ograniczam do e16zUWA+55-210+e24/1.8(lub50/1.8 ) a to tylko dlatego że lubię móc wszystko pstryknąć i tu mam od pseudomacro, szeroki kąt przez portrety do stabilizowanego tele którym można pstrykać z podparcia na czymś w nocy
![]()
Skontaktuj się z nami