Potrzebny jest aparat, który robiłby zdjęcia takie, jak nam się WYDAWAŁO, że było.
Szukaj
Potrzebny jest aparat, który robiłby zdjęcia takie, jak nam się WYDAWAŁO, że było.
Problem pojawia się wtedy, gdy każdemu wydaje się inaczej![]()
Jak by był taki aparat to by był koniec przemysłu foto.Znaczenie lepiej jest mieć taki aparat, który daje kolory "tak jak było".![]()
A serio, to prawda. Podkolorować na żarówę jakieś zdjątko dla zabawy zawsze łatwiej, niż doprowadzenie setek zdjęć do normalności.
Pozdrawiam, Jurek.
Nie ma obowiązku kłapania migawką bez ograniczeń, ba nie ma obowiązku kłapania w ogóle. Ja na przykład w ogóle nie robię zdjęć w stylu "tu byłem". Dla mnie takie zdjęcia są całkiem pozbawione sensu. Oczywiście preferuję pokazanie danego miejsca z mojego punktu widzenia, zatem zdjęcie mojej gęby do tego w ogóle nie jest potrzebne.
Na wyjazdy z rodziną nie ma sensu zabierać aparatu jako takiego. Telefon wystarczy, ile zdjęć naszej rodziny na tle kolejnych atrakcji w ogóle opuszcza elektroniczny obieg. Większość nie opuszcza nawet ekranów telefonów.
Najwięcej jednorazowo zdjęć przywiozłem trzy lata temu z dwutygodniowego pobytu w Chinach. Przy tym wiedziałem, że jak wrócę w kierat, to nie znajdę siły na wieczorne siedzenie i obróbkę. Spiąłem poślady i w cztery dni pomiędzy powrotem z wyjazdu, a powrotem do fabryki obrobiłem materiał z 950 rawów. I to jeszcze walcząc z jet lagiem, niestety odchorowuję bardzo zmianę czasu. Pomogło mi na pewno to, że widziałem co chcę osiągnąć.
To już było. Swego czasu Nikon wypuszczając np. D200 i D80 oparte na tej samej matrycy, programował je tak, że D80 wypluwało "ładniejsze" JPEGi od D200. Ludkowie pisali, czemu moje D200 robi takie szare zdjęcia, a kolega ma D80 i ma takie ładne, a przecież to te same matryce.
To nie problem, to norma. Akurat postrzeganie barw jest kwestią bardzo indywidualną. Inaczej nie powstałyby wszystkie unormowane palety kolorów np. PANTONE czy CMYK. Nawet w papierach od auta masz kolor podany jako numer, a nie określenie słowne.
Co jest normalnością? To co nam się wydaje, że jest? Jeżeli chodzi o kolory jesteśmy póki co skazani na głęboki subiektywizm.
Dlatego rozmowa o kolorach jest trochę jak rozmowa o gustach.
nie wiem czemu położyłeś nacisk na samoyebki
miałem na myśli normalny wyjazd - gdzieś, z kimś, po coś, gdy fajnie jest uwiecznić miejsce i chwilę. dobrze wtedy wrócić i zamiast siedzieć jak gnom jaskiniowy nad LR, PSE czy PS, podzielić się po prostu wspomnieniami z kim tam się chce. A niestety nie zawsze można, a szczególnie nie można gdy robi się zdjęcia w RAW'ach. Dlatego z mojego punktu widzenia istotne jest właściwe oddanie kolorów, świateł i ogólnej tonacji, aby móc eliminować konieczność RAW'owania, bo "trzeba zdjęcie doprowadzić do ładu i składu", aby nadawało się do pokazania. Nie znaczy to oczywiście, że jestem przeciwnikiem surowych plików, ale obecnie częściej sięgam do jpg'a niż robiłem to kilka lat temu - powiedzmy że do chwili gdy jeszcze miałem d700.
Jeśli chodzi o samo porównanie, bo zastanawiałeś się nad jego sensem - każdy ma prawo je oceniać po swojemu. Ja akurat w tych obszarach jest wręcz nieprzyzwoicie liberalny - póki ktoś nie pławi się w oparach absurdu, bo jak wiadomo z kąpieli w błocie tylko świnia czerpie przyjemność, zupełnie mi to nie przeszkadza, a co więcej zdecydowanie wolę zdjęcia niż suche opowieści. Al e masz rację - ten mój test nie był najlepszy - zrobię lepszy, a mianowicie test jpg'ow - jak obrazuje a5100 vs d7200 na poszczególnych ustawieniach predefiniowanych. Zrobię to nie po to, aby udowodnić wyższość jednej, czy też drugiej puszki, ale po to, aby choć jeden użyszkodnik wybrał świadomie aparat dla siebie. Po nic więcej.
Pozdrawiam, Michał
__________________________________________________ ________________________________
ilość profesjonalizmu jest wprost proporcjonalna do ciężaru plecaka i wielkości matrycy, a odwrotnie proporcjonalna do odporności na krytykę
Akurat nie o selfiki mi chodziło, ale je w sumie można uznać, za przypadek szczególny. Do zwykłych zdjęć z wakacji wystarczy telefon, obróbka jeżeli w ogóle potrzebna, do ogarnięcia darmową apką. Łatwość pochwalenia się w sieci gdzie to się akurat siedzi, bije na głowę każdy aparat. Na cholerę targać aparat, lepiej zabrać power bank, żeby prądu wystarczyło.
Dla mnie takim absurdem było kategoryczne stwierdzenie, że kolory w rzeczywistości były takie jak w Sony. Nikt, kto chwilę by się zastanowił na tym jak odbieramy kolor, w życiu by czegoś takiego nie napisał. Do tego w zasadzie piłem, potem się dyskusja rozkręciła, to wziąłem udział.
Co do testu, to luz, ale zapytam tylko czy zdajesz sobie sprawę z jego OKD?
i tak i nie.
To będzie test niszowy, bo kto normalny kupuje d7200 i robi jpg'i? Dziękuje za komplement
a co kuźwa nie wolno? Maciek, Puch'u, nie zawracaj mi gitary tymi nef'ami... jak trzeba to robię, a jak nie trzeba, to nie robię
ale na poważnie - zanim kupiłem d7200 to dotarłem na krańce internetów, żeby sobie popatrzeć jaki obrazek generuje i niewiele znalazłem - wszędzie obrobione pliki, pokolorowane, przeostrzone. A mi zależało na takich nietkniętych.
takie więc wrzucę - może się komuś przydadzą, a może nie, ale będą. Z mojej perspektywy - najważniejsze, że nie będą mnipulowane, nie licząc zmniejszenia.
nie będę też ich w żaden sposób oceniać, bo w sumie kogo to, co mi się podoba, a co nie.
Pozdrawiam, Michał
__________________________________________________ ________________________________
ilość profesjonalizmu jest wprost proporcjonalna do ciężaru plecaka i wielkości matrycy, a odwrotnie proporcjonalna do odporności na krytykę
Nie czytasz Michale.
Pisałem wyżej, że mamy w firmie D7200 i robimy tylko JPEGi. Nawet dziś kilkadziesiąt "nietkniętych" JPEGów zrobiliśmy z kolegą. Jutro już będą tknięte, bo potrzebuję tych zdjęć.
Ja sobie cenię RAWy za to, że są. Estetyka się zmienia, umiejętności też. Czasem wracam do starych RAWów ze sprzętów, których już dawno nie mam i obrabiam jak aktualnie umiem. Dla mnie to nawet więcej niż negatyw. Negatyw ma już pewien sznyt, bo wywołałem go już w jeden specyficzny sposób i tego nie zmienię. RAW to surówka i mogę w sumie wszystko od nowa jeżeli chodzi o post proces.
Kilkanaście lat temu obrobiłem pewną sesję portretową koleżanki w RawShooter. Zdjęcia robione D70s. Zapomniałem w sumie już o tych zdjęciach, trafiłem na nie ponownie przy robieniu porządków. Wrzuciłem do LR5 i obrobiłem jeszcze raz. Na efekty obróbki sprzed lat patrzeć teraz nie mogę.![]()
czytam czytam
nie chwaląc się, czasami ze zrozumieniem, albo mi tak mówią, żeby przykrości nie robić
wyszedłem z założenia, pewnie mylnego, że to jakaś dokumentacja techniczna - to tak jak z głosem kopyt, a Ty rzeczywiście możesz focić Panoramę Racławicką, centymetr po centymetrze, gdzie kolor ma w sumie jakieś znaczenie (chyba??)
ja też robię setki zdjęć w pracy, ale to są zdjęcia zazwyczaj uszkodzonych komputerów i robię komórką w jpgach, bo więcej nie trzeba.
Z tymi starymi zdjęciami, to też tak mam, więc rozumiem...
Pozdrawiam, Michał
__________________________________________________ ________________________________
ilość profesjonalizmu jest wprost proporcjonalna do ciężaru plecaka i wielkości matrycy, a odwrotnie proporcjonalna do odporności na krytykę
Skontaktuj się z nami