Ja to tak mam:
Aparat biore i cykam, gdy wiem - ze analogiem tez bym wcisnął migawke.
Dzieki temu bez af sobie radzę a jak mi zostanie miejsce na karcie na te 30 fotek - dodatkowej z domu nie zabieram.
Wyjątkiem jest tylko makro - bo z ręki.
A wywołanie - u mnie na wsi na przykład, oddajesz do punktu i czekasz. Jak sie nazbiera wiecej, robia i pozniej dzwonią. Tak średnio co dwa tygodnie.
W dużych miastach na pewno na bierzaco robia...choc jakość odbitek na pewno nie jest wysoka. A ceny takie sobie...
Ligo - dla bardziej chętnych - jakies zorki czy feda tez bym znalazł
Ale to juz nie w prezencie...
A zenity se poleżą. Kiedys wyprzedaż ogłoszę. Bo miejsca nie mam.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem



Skontaktuj się z nami