a po co? - to, moim zdaniem, w miarę zdrowe podejście do pewnych kompromisów.
Oczywiście można pójść po bandzie i kupić sobie cały sprzęt z kolekcji najdroższych możliwych (może i najlepszych), a można do tematu zakupów sprzętu podchodzić w miarę, moim zdaniem, zdroworozsądkowo. Dla mnie kompromisem jest zakup sprzętu może nie z tej najdroższej półki, ale porządnego optycznie, za pieniądze, które nie powodują samozniesmaczenia. To jest pewna ewolucja podejścia do fotografii - w swoim życiu też wykładałem po kilka, kilkanaście tysięcy na stół i kupowałem różne aparaty, tyle z czasem zacząłem to postrzegać bardziej przez pryzmat kadru, a mniej przez pryzmat sprzętu. Dlatego też kilka lat temu kupiłem nex'a, aby mieć aparat wciąż ze sobą i nie przegapić dobrego kadru. Co więcej - teraz skłaniam się bardziej w kierunku zaawansowanego kompakta typu g7x czy też rx100, bo może dać mi jeszcze większą mobilność przy zachowaniu w miarę dobrych właściwości obrazu (a przynajmniej w większości sytuacji - kolejny kompromis).
Problem nex'a jest wciąż ten sam i niewiele się przez ostatnie lata zmieniło - są 3 drogi - albo obiektywy kitowe, tanie, relatywnie słabe, albo obiektywy drogie - cajsy i seria G, albo ostatnia droga - stałki. Szczerze mówiąc - żadna z nich mi do końca nie pasuje - tanie kity są słabe optycznie, drogie szkła są po prostu za drogie jak dla fotoamatora (imho brak uzasadnienia), a żonglowania stałkami po prostu nie lubię, bo ani nie jest to wygodne, ani ani w wielu przypadkach efektywne, choć pewnie efektowne

.
poszedłem więc w stronę kompromisu - jedna stałka do wszystkiego (herezja!!!!), ale prawdę mówiąc nie czuję się z tym specjalnie komfortowo.
I pewnie tak pozostanie, bo prawdopodobieństwo, że sony zrobi wreszcie porządny i przy okazji w miarę budżetowy zoom sytemu E (nie FE) jest raczej żadne...
Skontaktuj się z nami