Michał,
Mam podobne odczucia. Co prawda akurat Df nie jest moim priorytetem, ale miałbym na co "foto" wydawać pieniądze, gdybym pozbył się całego mojego sprzętu bezlusterkowego, a tym bardziej tego, z czego praktycznie nie korzystam, a co mam "dla miecia".
Pierwszego bezlusterkowca (Samsung NX100) kupiłem na Allegro za niewielkie pieniądze jako "cyfrową tylną ściankę" do innych obiektywów (w tym starych obiektywów od Zorki, ale także od Pentaxa, Minolty MD, Koniki AR, czy choćby M42), ale okazało się, że samymi NX-ami z ich obiektywami daje się całkiem fajnie robić zdjęcia, choć nigdy aparaty te nie zaspokajały moich potrzeb tak, jak lustrzanki Nikona, którymi jednak zawsze robiło mi się zdjęcia wygodniej i chętniej. Zaletą bezlusterkowców były jednak mała waga i wymiary, niewiele większe od starszych kompaktów, przy nieporównanie lepszej jakości obrazu, i dlatego stopniowo wsiąkałem coraz bardziej w system NX, choć nie zadowalał mnie w 100%.
I od jakiegoś już czasu zastanawiam się, czy nie sprzedać tego wszystkiego w cholerę i nie wrócić całkowicie do SLR Nikona... Trochę męczy mnie to trzymanie tylu srok za ogon, i jest to też nieekonomiczne. Jeden i drugi system ma swoje zalety, ale zastanawiam się, który z nich lepiej spełnia moje potrzeby, i wydaje mi się, że jednak Nikon SLR robi to lepiej niż bezlusterkowce.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami