Ale to przecież żadne wydarzenie ogarnąć takie zlecenie tylko 35mm. Z 28mm też nie powinno być mega trudno, może z 50mm byłoby już ciężej, a przynajmniej nudniej. Nie widzę nic nie w porządku w wyborze 35mm do takiej realizacji.Jak oglądam w internecie sesje ślubne, w których fotograf "postanowił przetestować czy da radę ogarnąć ślub jedną stałką", to mi się słabo robi...
Istotne jest nie to czy sprzęt jest lepszy, czy gorszy, tylko to czy w rękach danego użytkownika będzie wystarczający. Jeśli będzie, to w czym problem?A z takim podejściem kojarzy mi się robienie zlecenia na znacznie słabszym sprzęcie, niż wcześniej.
Oczywiście nie znam dokładnie tej sytuacji - nie wiem, czy faktycznie jest to robione za pieniądze i czy woomaa będzie jedynym fotografem. Jeśli odpowiedź dwa razy brzmi 'tak' -> wg mnie jest to bardzo mocno nie w porządku.
Tamron więc był tu wąskim gardłem systemu, jest szansa że Nex z dobrym obiektywem będzie działał nie gorzej. A z tymi umiejętnościami to jest tak, że jednak ograniczenia sprzętowe da się częściowo kompensować. Jeden AF będzie potrzebował mocno kontrastowej sceny, inny odpowiedniej ilości światła, jeszcze inny będzie mulił na pewnych odległościach itd, jeśli to wiesz, możesz starać się tak ustawić i tak celować, żeby było optymalnie dla twojego sprzętu.Żeby nie było - nie jestem żadnym autorytetem, ale przez dwa sezony robiłem śluby. D700 czasem doprowadzał mnie do szewskiej pasji we współpracy z Tamronem 28-70. Gdybym miał Nexa, to bym chyba po prostu wyszedł. I tu nie chodzi o umiejętności - niedziałającego AF nie przeskoczysz.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami