Ja HDR nie używam wcale, za bardzo jeb.e po oczach. Ale czerń OLEDowa do oglądania filmów wieczorem z symulacją Technicolor (w LG) to piękna sprawa. Jasność panelu mam ustawione na jakieś 50%.
Szukaj
Ja HDR nie używam wcale, za bardzo jeb.e po oczach. Ale czerń OLEDowa do oglądania filmów wieczorem z symulacją Technicolor (w LG) to piękna sprawa. Jasność panelu mam ustawione na jakieś 50%.
O obiektywach wiem prawie wszystko![]()
HDR to do gier chyba przede wszystkim, filmy to blockbustery itp
Ja mam led sdr i absloutnie mi wystarcza - dlatego ze nie widziałem obrazu z dobrego oleda!Ta nieświadomość bardzo mi odpowiada(zwłaszcza mojemu portfelowi).
Nie mam najmniejszej ochoty kolejny raz bezowocnie próbować udawadniać że ziemia nie jest płaska, więc proszę sobie darować tą tą pseudoekspercką, antynaukową argumentację utrzymaną w retoryce altmedowych, płaskoziemskich szurów i foliarzy.
DolbyVision, OLED 1200cd/m^2 oraz mikroledowy IPS 1200cd/m^2 pojawiły się dopiero w iPhone 12 i najnowszym iPadzie Pro M1, więc dziwnym nie jest że ani na iP11 poprzednim iPadzie Pro nie widać różnicy.
@Cichy, głównym problemem HDR nie jest walenie po gałach, ale potworne, nienaturalne zniekształcenie liniowości.
@matbe, OLED to przede wszystkim prawdziwa czerń, zero defektów pod kątem. Trywialny przykład, kiedy w zaciemnionym pokoju lecą napisy po filmie, jest wrażenie, że przesuwają się w przestrzeni. W ogóle nie widać prostokąta ekranu. Wrażenia wizualne w filmie są bajeczne. Trudno opisać.
Szkoda, bo naprawdę chciałbym zrozumieć ten fenomen. Dysponuję niezłym TV Panasa (jeden z flagowych modeli, z rekomendacji Maćka Kopra, który go szeroko i pozytywnie opisywał swego czasu na HDTV i ponoć HDR ogarnia), źródłem któremu dowolna transmisja jest codziennością, materiałem który jest oryginalnie wydany w HDR i za cholerę nie łapię co w tym takiego jest. Odpalałem Apollo 11, Skyfall, EndGame, zdawałem się na predefiniowane tryby, kombinowałem samodzielnie i jedyny wniosek jaki wyciągnąłem, to wielka kupa.
Ostatnio edytowane przez Tom01 ; 14-07-2021 o 11:42
Od kliku miesięcy używam iPhone 12 Pro Max z OLEDem lepszym od najlepszych cywilnych telewizorów (1200cd/m^2) i doskonale zaimplementowanym Dolby Vision, robię nim zdjęcia i filmy w HDR, oglądam filmy w DolbyVision na Netfliksie Premium. Wielką kupą jest dla mnie moment, w którym obrabiając zdjęcie w Lightroomie bądź przesyłając komuś film zostają one spłaszczone do SDR tracąc przestrzenność, realizm, żywość, czystość, detale w światłach. Na filmach HDR światła świecą, ogień płonie, barwy natury są nieporównanie bardziej realistyczne, pojawia się przestrzenność. Różnica między HDR a SDR jest jak między wydrukiem na barycie i na papierze gazetowym. Jeśli dla kogoś ta technologia jest wielką kupą, to albo nie widział jej w dobrej implementacji, albo ma coś nie tak z oczami![]()
Znów zero konkretów. Nie mam IP12 a Ipad Pro poprzedni model, więc ta droga odpada. Ale dlaczego na nowoczesnym, topowym, oledowym, hadeerowym TV, kiedy te wszystkie bajery odpalają się same po wykryciu sygnału HDR HLG, dynamika lokalnie klęka, śródtony robią się z plasteliny, detal idzie w krzaki, a światła chcą wyżreć siatkówkę? To nie tylko moja obserwacja i nie tylko na moim sprzęcie.
Szczerze mówiąc w ogóle nie mam telewizora i nie jestem jasnowidzem - ale obstawiam że albo w ustawieniach coś jest mocno skopane, albo treści kiepskie, albo po prostu dynamiczny DV jest aż tak lepszy od statycznego HLG
https://www.veneratech.com/hdr-trans...ctions-hlg-pq/
Treści HDR tonalnie wyglądają identycznie jak SDR, tylko wykorzystują wyższą jasność w scenach o jasnych motywach. Wygląda to hipernaturalnie, detalu jest znacznie więcej, a siatkówka doskonale radzi sobie z 1000x większymi luminancjami niż śmieszne 1000cd/m^2
Co do konkretów już je przytaczałem - gadał dziad do obrazu...
Ostatnio edytowane przez Czornyj ; 14-07-2021 o 12:41
Skontaktuj się z nami