Szukaj
Zawodowo zdjęć nie robię już ze 25 lat, ale coś tam zostało. Teraz rozwiązuję problemy innych fotografów.
monitory.mastiff.pl - masz problem z kolorem, wal śmiało
Jeśli mogę podpowiedzieć troszkę offtopikowo to proszę pamiętać, że odległość oglądania nie ma za wiele wspólnego z osłabianiem się wzroku jak to przez lata nam rodzice opowiadali
Wpatrywanie się godzinami w jeden punkt, brak akomodacji oka do różnych odległości, brak wysiłku gałki ocznej, osłabianie się nerwu wzrokowego - to wszystko powoduje i powiększa już istniejące wady wzroku. Bez znaczenia czy siedzimy przed monitorem oddalonym o 50cm czy przed TV , który wisi 5m od nas...
... na nic sprzętu kupa gdy fotograf (_._) ...
Nie no, ma znaczenie. Im obiekt bliżej tym mięśnie od akomodacji muszą mocniej pracować i w efekcie bardziej się męczą. Proszę zrobić eksperyment i po długiej pracy z monitorem w odległości 50cm przenieść szybko wzrok na odległy punkt za oknem. Czuć wyraźnie jak jak coś "odpuszcza" w oczach.
Zawodowo zdjęć nie robię już ze 25 lat, ale coś tam zostało. Teraz rozwiązuję problemy innych fotografów.
monitory.mastiff.pl - masz problem z kolorem, wal śmiało
Ma to znikome znaczenie dla nerwu wzrokowego i mięśni gałki ocznej. Podobny eksperyment możesz zrobić wpatrując się kilka godzin w TV oddalony o 5 metrów. Efekt będzie identyczny.
Oczywiście licząc na logikę nie wspominam o ewenementach, które potrafią siedzieć z nosem przyklejonym do ekranu o jakieś kilkanaście cm...
... na nic sprzętu kupa gdy fotograf (_._) ...
Spoko. Młody ma limit - jak jest grzeczny to ma dwa docinki Filemona wieczorem przed spaniem - każdy po ok +/- 8 minut. I to jest jego cały kontakt z telewizją czy z kreskówkami. Myślę, że i sama kreskówka jest tu nie bez znaczenia - raczej mało dynamiczna i niezbyt agresywna w warstwie kolorystycznej. Wiem, że to marne wytłumaczenie ale jakbyście widzieli szczęście na jego pyszczku jak słyszy pierwsze nuty "Szare, bure i pstrokate, Wszystkie koty za pan brat,.." - ech - warte wszystkiego co na świecie cenne.
Ta Tośka jest interesująca ale nie wiem jak z tymi napisami nieszczęsnymi a to dość istotne dla mnie.
Prowadzenie sygnału kablem jest o tyle niekomfortowe, że oba urządzenia dzielą trzy ściany i przedpokój więc wolałbym już sygnał WiFi, choć jak będzie trzeba to telewizor będzie bez internetu i będę z tym żył.
Jeszcze mi się takie cuś do ócz rzuciło : Samsung UE40ES6570 i takie Philips 39PFL3807K.
jak pisałem - im dalej w las tym bardziej nie wiem co wybrać :/
Sensowne plazmy zaczynają się od 46 cali i od 3k złotych - nie mam tyle miejsca ani kasy niestety![]()
Teściowie niedawno kupili prosty model Panasonica za ok 1950 zł jak dobrze pamiętam. Cudów nie na leży się spodziewać ale i tak lepsze od LCD. Zresztą, wszystko jest lepsze od LCD.![]()
Zawodowo zdjęć nie robię już ze 25 lat, ale coś tam zostało. Teraz rozwiązuję problemy innych fotografów.
monitory.mastiff.pl - masz problem z kolorem, wal śmiało
Jak mocno chcesz obniżyć koszty, to możesz kupić telewizor bez WiFi, ale z możliwością podpięcia do internetu po Ethernecie (chyba wszystkie Samsungi mają taką możliwość).
Gdy poczujesz w przyszłości potrzebę podpięcia telewizora do internetu, to kupujesz wtedy jakiegoś taniego TP-Linka za 80 zł, który "zbiera internet" po WiFi i udostępnia po kablu, stawiasz go koło telewizora i jazda. Plus jest taki, że kosztuje jakieś 2-3 razy taniej niż dedykowana sieciówka Samsunga na USB i możesz wpiąć kolejne urządzenia. Minus to to, że to kolejne urządzenie, które trzeba gdzieś postawić, wpiąć do zasilania i jeden kabel więcej.
YT w telewizorach Samunga działa całkiem przyzwoicie, hitem ostatnich Świąt był "Baranek Shaun"![]()
Skontaktuj się z nami