Od przesiadki na Ubuntu używam Gnome'a 2.10 i nie mam żadnych problemów ze znikającymi aplikacjami, żadnych zwisów - nic. Nie używam KDE (a przedtem wyłącznie) bo wydawało się zaciężkie jak na mój sprzęt.
Ostatni zwis jaki zaliczyłem to w marcu tamtego roku przy próbie odpalenia karty bezprzewodowej z windowsowymi driverami przez ndiswrappera... Przy czym zwis nie był kompletny - mogłem zrobić ssh na kompa i go zresetować!
Co do nowego gimpa: a co ma nowego, że chcesz go mieć? Patrzysz na numerki czy na funkcjonalność (szczerze to się jeszcze nie wybrałem czytać co dodali). U suebie mam 2.2.2 spaczkowanego przez Ubuntu team.
Co do Word/OOo - w pracy wszyscy łażą na OOo (ale jest kilka Wordow - glownie tam, gdzie jest duzy przemial dokumentow od klientow, czasami wali tabele - 2.0 pod tym wzgledem jest znacznie lepszy). Najwiekszym problemem jest to, że nikomu nie chce się zaglądać do helpa - lepiej do informatyków zadzwonić i powiedzieć, że program nie chce zrobić tabelki, niż samemu sprawdzić jak...
Nie mam na laptopie windowsa i mi nie barkuje... No może za wyjątkiem niechodzącego NC - ładnie ostrzy i tej funkcji mi brak
I jeszcze mi brak natywnego checkpointowego dashboarda... Ale z tym sobie poradziłem instalując win98 w qemu - warto spróbować.
Sumując - nie licząc NC, którego pod qemu bym się chyba bał odpalić (na windzie mi sie ślimaczy) to mam wszystko co mi do życia potrzebne... Nie mam natomiast zwisów, problemów z wirusami, wormami, backdoorami i innym syfem.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami