Nagotował gar zupy, usiadłem z nią przed komputerem i nie przestałem czytać postów póki wszystkiego nie zjadłem. Brzuch mnie boli a i tak głupi jestem, więc proszę o poradę.
Otóż - nie wiem, co kupić...
Do dziś robię zdjęcia bez lampy. W tym co robię taka formuła mi się sprawdza, mam świecidełko na obiektyw do zdjęć makro, ale lampy nigdy nie miałem i nie używałem. Czasem jednak prowadzi to do problemów - zdaję sobie sprawę z tego, że są sytuacje, gdzie samą korektą EV i ISO go nie rozwiążę. Dodatkowo przestają mi wystarczać domki, ptaszki i rycerze na zamku, chciałbym czasem jakiś portrecik zrobić albo chociaż coś doświetlić.
Nie wydaje mi się, żebym potrzebował zaawansowane systemy oświetleniowe. Póki co kompletnie nie mam pojęcia jak ustawiać, jakieś blendy czy inne cuda to dla mnie ciemna magia. Potrzebuję lampę która sięgnie na kilkanaście metrów, będzie stała na tyle wysoko żeby było ładniej niż ze światełka w body. O ile wiem, dobrym patentem są dyfuzory i obrotowe głowice, bo czytałem że są fajneLampa ma mi wystarczyć do nauki na kilka lat, podejrzewam że się palnik wypali zanim nauczę się nią posługiwać.
Potrzebuję lampy jak najlepszej i jak najtańszej jednocześnie. Raczej odpada SB900 czy SB700, wolałbym nie zapłacić mniej, gdyż wydaje mi się, że przez długi czas nie będę wiedział jak wykorzystać wszystkie jej walory. A może się mylę?
Proszę o porady - co totalny lamer w kwestii sztucznego oświetlenia ma kupić?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami