Nie jest to może test, ale mam właśnie okazję porównania działania dwóch filtrów polaryzacyjnych kołowych.
Pierwszy to: Hama PL Cir 62mm (iV) - czyli taka najbardziej podstawowa wersja polara nie wiem czy te filtry są wykonane ze szkła optycznego i czy mają powłoki ale chyba czytałem, że jest to szkło optyczne i po jednej powłoce na stronę.
Drugi to: Hoya PL Cir 67mm DMC - czyli wersja z (i tu są różne zdania) z 3 lub 6 powłokami na stronę w dodatku optymalizowanymi pod kątem fot. cyfr. (cokolwiek to oznacza) w cienkiej oprawie ale z gwintem, szkło o grubości 1mm.
Wnioski: pomijając całkowicie właściwości jakościowe, transmisję światła i redukcję odbić mogę stwierdzić, że filtr Hamy właściwie nie działa! Nie działa spytacie? A no efekt uzyskiwany filtrem marki Hama to mniej jak około 50% efektu uzyskiwanego Hoyą. Jak to sprawdzić, najlepiej popatrzyć się przez filtr na LCDeka (włączonego) i kręcić filtrem. Przy użyciu filtra Hoya uzyskujemy 100% ściemnienie LCD (obraz znika), przy pomocy Hamy robi się ledwie lekko ciemniejszy.
Następnie spróbowałem zredukować oboma filtrami odbicia na szybie, Hoya daje świetny efekt odbicia znikają, z tego samego miejsca Hama tylko lekko je redukuje.
Czy odkryłem Amerykę - jak dla mnie tak - nie spodziewałbym się takiej różnicy za żadne skarby.
Kto to wiedział - "ten ma fajnie"...
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami