Witam,
Może komuś na przyszłość się przyda!

Chcę opisać sytuację która odbyła się w salonie Nissana w Łodzi.
Mnie osobiście krew zalewała jak to usłyszałem.

Ktoś bliski, zakupił nowe auto w salonie Nissana.
Po upływie 1,5 miesiąca z nieznanych przyczyn, w owym samochodzie przestało działać sprzęgło!
Auto oddane do salonu, po upływie tygodnia telefon z zapytaniem " co się stało i czy już auto gotowe?"
Odpowiedź była prosta:
no sprzęgło poszło i czekamy na zamówienie z Holandii - czekamy :/

Auto nie ma przejechane tysiąca kilometrów i sprzęgło poszło !
Ok, kto się ma poczuwać do winy ?
No, nikt

Minęły dobre dwa tygodnie i dowiadujemy się, że wspomniane sprzęgło nie podlega gwarancji!!!
Koszta jakie ma ponieść, ta osoba - około 2500PLN
Po rozmowie w salonie nastąpiło oświecenie umysłu naszego, że sprzęgło nie składa sie z jednej części wartej 2500PLN!!!
Tylko z podzespołów, sami wiemy jakich

Powrót do salonu i kolejna rozmowa, bardziej szorstka i stanowcza!
Zaczęliśmy się dopytywać który z podzespołów jest tyle wart i czy wszystko poszło na raz że jest taka kwota itd..
Również poszło o publikację w gazecie, o naciągania klientów Nissana ....


W efekcie końcowym, Nissam PL poczuł się do winy i naprawi usterkę podciągając do gwarancji.

Czy, trzeba w tym kraju sie tak daleko posuwać aby dojść swoich racji??

Opisana sytuacja, może być uprzedzeniem dla innych odwiedzające salony samochodowe w PL.


Pozdrawiam
Rafal.