Close

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 27

Wątek: Nissan PL.

  1. #1

    Domyślnie Nissan PL.

    Witam,
    Może komuś na przyszłość się przyda!

    Chcę opisać sytuację która odbyła się w salonie Nissana w Łodzi.
    Mnie osobiście krew zalewała jak to usłyszałem.

    Ktoś bliski, zakupił nowe auto w salonie Nissana.
    Po upływie 1,5 miesiąca z nieznanych przyczyn, w owym samochodzie przestało działać sprzęgło!
    Auto oddane do salonu, po upływie tygodnia telefon z zapytaniem " co się stało i czy już auto gotowe?"
    Odpowiedź była prosta:
    no sprzęgło poszło i czekamy na zamówienie z Holandii - czekamy :/

    Auto nie ma przejechane tysiąca kilometrów i sprzęgło poszło !
    Ok, kto się ma poczuwać do winy ?
    No, nikt

    Minęły dobre dwa tygodnie i dowiadujemy się, że wspomniane sprzęgło nie podlega gwarancji!!!
    Koszta jakie ma ponieść, ta osoba - około 2500PLN
    Po rozmowie w salonie nastąpiło oświecenie umysłu naszego, że sprzęgło nie składa sie z jednej części wartej 2500PLN!!!
    Tylko z podzespołów, sami wiemy jakich

    Powrót do salonu i kolejna rozmowa, bardziej szorstka i stanowcza!
    Zaczęliśmy się dopytywać który z podzespołów jest tyle wart i czy wszystko poszło na raz że jest taka kwota itd..
    Również poszło o publikację w gazecie, o naciągania klientów Nissana ....


    W efekcie końcowym, Nissam PL poczuł się do winy i naprawi usterkę podciągając do gwarancji.

    Czy, trzeba w tym kraju sie tak daleko posuwać aby dojść swoich racji??

    Opisana sytuacja, może być uprzedzeniem dla innych odwiedzające salony samochodowe w PL.


    Pozdrawiam
    Rafal.
    :::WEB:::BLOG:::ANALOG:::INSTA:::
    YouTube:::

  2. #2

    Domyślnie

    sytuacja jak z Tubo Kamery....... Porazka co sie dzieje w Polsce....
    | D600 | D90 | N 35 1.8 | N 50 1.8 |T17-35 2.8-4| S 70-200 f2.8 | plecaczek

    Fejs

  3. #3

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez biegly Zobacz posta
    Czy, trzeba w tym kraju sie tak daleko posuwać aby dojść swoich racji??
    Ostatnio coraz częściej, nie tylko w tematach auto... Współczuję nerwów.

  4. #4

    Domyślnie

    Ja również współczuję nerwów - dobrze że się udało i w miarę możliwości zapomnieć o sprawie, dla własnego zdrowia.

    Niedawno brałem kredyt hipoteczny w dużym banku. Na etapie wybierania oferty, rozpatrywania wniosków itp, po prostu byli najlepsi. To co się działo dalej, zwłaszcza w końcowej fazie, to czysty skandal. Trzy razy musiałem dochodzić swojego przed dyrektorem oddziału (czyli trzy szczeble wyżej niż odbywa się normalne załatwianie spraw). Gdyby nie uprzejmość i zrozumienie sprzedającego, mógłbym przez tych kretynów z banku być w plecy o wartość zadatku.

    A najgorsze w takich sprawach jest to, że racja jest oczywista. Tylko w machinie dużej korporacji nikt nie jest niczemu winny, czyli "rozumiem Pana i bardzo mi przykro, naprawdę, ale nic nie mogę zrobić". Mam wrażenie że czasem przemoc jest rozwiązaniem

  5. #5

    Domyślnie

    Obecnie tak działają korporacje. Są jakieś tam szczeble, tyle że każdy szczebel odgrywa rolę jednej z trzech małpek: jedna zamyka usta, druga uszy a trzecia oczy. Mi się od razu przypomina telekomunikacja polska i internet SDI (prehistoria przed neostradą). Wtedy jeszcze nie było kogoś takiego jak konsultant, tylko dostawało się telefon do technika podczas podpisywania umowy. Gdy tylko była jakaś awaria, to ja dzwoniłem, technik odpowiadał, że właśnie siedzi w studzience i reperuje mi internet i za X minut będzie po wszystkim. Teraz dzwoni się do jakiegoś matoła, który równie dobrze może mieszkać 400km ode mnie. Jest on matołem nie z własnej winy, lecz ze względu na brak wglądu do jakichkolwiek istotnych danych. Siedzi więc tak biedak i jedynie może odebrać ode mnie zgłoszenie i powtarzać 'dziękuję za cierpliwość'. Potem zaczyna się cyrk, bo to zgłoszenie sobie gdzieś tam idzie, no i nie chce mi się dalej pisać, bo wszyscy wiemy jak to się kończy. Nikt nie jest osobiście odpowiedzialny za błędy, więc wszyscy mają klientów w tyłku.

    A z samochodami niestety jest źle coraz częściej. Franczyza ma to do siebie, że każdy salon odpowiada za swoje własne zyski, więc chce je zwiększać, a centrali jest to na rękę, bo tak jest taniej. Gdyby za Nissana z Łodzi odpowiadała firma Nissan Polska, która z kolei odpowiadałaby przed Nissan Japan, to nie byłoby cyrków. Niestety salony samochodowe to tylko handlarze i nie mają nic głęboko wspólnego z firmą, którą reprezentują.

    No i kolejną rzeczą jest brak państwowej instytucji monitorującej rynek. Gdy w USA jakaś firma samochodowa ma problem to od razu wzywają właścicieli do salonów na darmową naprawę. Gdy tylko jakaś firma źle potraktuje klienta to może dostać parę milionów dolarów kary, i tak dalej...

    Z naszego podwórka przypomina mi się sytuacja firmy Gerber sprzed paru lat, kiedy to w ich słoiczku z jedzeniem dla niemowlaków były kawałki potłuczonego szkła. Gerber nie wycofał produktów z rynku i nawet odmówił podania numeru partii towaru, w którym mogło pojawić się zagrożenie. Żadna instytucja ich nie ukarze, to klient ich może pocałować... W wielu innych krajach Gerber by się po takiej aferze chyba finansowo nie pozbierał.
    Ostatnio edytowane przez Michał Jędrak ; 24-11-2011 o 01:52

  6. #6

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Michał Jędrak Zobacz posta
    Z naszego podwórka przypomina mi się sytuacja firmy Gerber sprzed paru lat, kiedy to w ich słoiczku z jedzeniem dla niemowlaków były kawałki potłuczonego szkła. Gerber nie wycofał produktów z rynku i nawet odmówił podania numeru partii towaru, w którym mogło pojawić się zagrożenie. Żadna instytucja ich nie ukarze, to klient ich może pocałować... W wielu innych krajach Gerber by się po takiej aferze chyba finansowo nie pozbierał.
    Male sprostowanie, znaleziono kawaleczek szkla w jednym sloiczku i natychmiast wycofano cala serie, historia wydarzyla sie we Francji a nie w Polsce a Polsce zrobiono wielka akcje fejsbukowo-gazeciana w ktorej podawano bledne informacje co zakonczylo sie sporymi stratami dla firmy Gerber ktora osobiscie mam gdzies.....historia wydarzyla sie w tym roku
    W przypadku firmy Gerber, chyba jednak klientow nie maja tak bardzo gdzies.....ich klienci to dzieci, wyobraz sobie co by sie stalo gdyby jakis maluch umarl zadlawiwszy sie szklem.
    Nie twierdze, ze nasza rodzima obsluga klienta w firmie Gerber nie bedzie na poziomie intelektualnym karalucha, a mili, jak to w ojczyznie bywa sa jak cos chca sprzedac
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 24-11-2011 o 12:44 Powód: orto. ("klijenci")

  7. #7

    Domyślnie

    Wszystko zalezy na kogo sie trafi... Wiem ze skala finansowa calkiem inna ale kiedys potrzebowalem sciagnac reklame firmy Nike ale niestety mieli stronke we flash i nie potrafilem sobie z tym poradzic wiec napisalem do nich czy nie maja tego gdzies na stronie albo jakiegos dzialu download. Po wymianie 2-3 maili dostalem plyte z reklamami i kilka gadzetow reklamowych kurierem na ich koszt. NIby *******a a milo.

  8. #8

    Domyślnie

    Kiedyś, gdzieś czytałem wywiad z sędzią SN w stanach. Facet tam wspominał o zasadności tzw "straty moralnej". Wyjaśniał co to tak naprawdę jest. Jako przykład podał klienta, który kupił nowe BMW. Klient ten potem przywalił tym BMW w coś tam i auto trafiło do serwisu. W serwisie przy okazji naprawy poinformowano go, że były malowane wcześniej drzwi. Klient nic o tym nie wiedział, ale zaczął dociekać co i jak. Okazało się, że podczas transportu auta do salonu auto zostało uszkodzone. Uszkodzenie naprawiono i auto mu sprzedano jako nowe. Klient poszedł do sądu. Oczywiście wygrał, dostał 4 tys dolców jako rekompensatę za utratę wartości auta, oraz 4 mln dolców jako właśnie straty moralne. Sędzia ten wyjaśnił, że nie chodziło o odczucia tego klienta tylko miła to być kara dla firmy za nieuczciwą praktykę.
    Gdyby u nas coś takiego wprowadzono pewno nasza gospodarka szybko by się skurczyła.

    PS
    Po ożenku Renault z Nissanem temu drugiemu zdecydowanie nie wyszło to na zdrowie. A kiedyś takie fajne autka robili.
    No ale w koncernie musieli osiągnąć ten sam poziom co reszta. W tym przypadku poziom awaryjności wyrobu.
    Ostatnio edytowane przez pil74 ; 24-11-2011 o 09:42
    nic...

  9. #9

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pil74 Zobacz posta
    Okazało się, że podczas transportu auta do salonu auto zostało uszkodzone. Uszkodzenie naprawiono i auto mu sprzedano jako nowe.
    Zdziwilibyście się, ile nowych aut jest po takich poprawkach. W Zegrzu Południowym jest gigantyczny skład celny, do którego przyjeżdżają pociągami auta większości firm. Kilkanaście kabin lakierniczych pracuje tam czasem na trzy zmiany
    - Stary człowiek czytał dziecku Odyseję i ono w ogóle przestało mrugać oczami. A ty co opowiesz?
    - Przechodząca kobieta, która w deszczu złożyła parasol i zupełnie przemokła...

  10. #10

    Domyślnie

    Ja z Nissanem mam inną ciekawą przygodę. W nowym Note nagle zapaliła się tylna lampa przeciwmgielna i nie dało się jej nijak wyłączyć. Odpiąłem kable i wysłałem żonę do serwisu. Diagnoza: wymiana komputera za 7tys zł. Sam komputer warty 4 tys, reszta robocizna. Zapłacił oczywiście Nissan, zarobiło ASO.
    Z6III + N 14-30/4, N24-120/4, N 28-75/2.8, N 70-180/2.8 + TC 1,4x, N 24-200, V 20/2.8, V 24/1.8, N 40/2.0, TT 75/2.0, V 85/1.8.
    D750/800 + N 24-70/2.8, N 50/1.8G.

    było D70, D40, D60, D80, D90, D700, D7000, D7100, D600, D750, D7200, D7500, Z5, Z6II

    moje pstryki, na fejsie, instagram

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •