zawsze można spotkać się w pięciu założyć stowarzyszenie o dumnej nazwie coś jak "profesjonalni" "polskie" "światowe" i wiele innych przymiotników do tego www i już można "stać się" super foto pstrykaczem
z mojego doświadczenia wynika (w moim przypadku), że zlecenia kolejne (90%) mam z polecenia młodych, którym już wcześniej robiłem wesele, a że robię sam, (nie mam kilku pracowników z kamerami, światłami i do tego kilku fotografów z łapanki)- to dobrze wykonane zlecenie jest najlepszą reklamą- a i zaznacze skromnie, że nie należę do stowarzyszenia (jakiekolwiek by nie istniały) szkoda kasy w moim przypadku.
kurcze jedynie tej plakietki szkoda...
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami