Fakt, tyle perturbacji ze sprzętem jak ma Andrzej to można napisać książkę pod tytułem ,,Nikon i ja" . Cały tydzień słońce, jedziemy na działkę pochmurno i mleko dopiero po 12 przebłyski słońca - zresztą exif mówi sam za siebie ISO 1000 , 1/160s to nawet dla dzięcioła ,,olbrzymiego" za mało, o szumach z matrycy D200 nie wspomnę . Ale trzeba było by widzieć minę Andrzeja jak się przekonał że na boczuś to nawet dzięcioł siada od Niego bez maskowania na max 5 m . Niestety warunki były tragiczne nawet dla doświadczonego fotografa - ale przyjdzie czas to się wstrzelimy w dobre światło i normalne warunki ekspozycji. W dodatku pod koniec sesji musieliśmy się dodatkowo oganiać od dwóch innych ,,miłośników" ptaszków. Poniżej taki krótki reportaż - zdjęcia bez obróbki prosto z puszki . Za to patyk mieliśmy już spełniający najwyższe oczekiwania forum
1... Andrzej w wyczerpującym skupieniu ...

2 .... miejsce akcji z prawilnym patykiem...

3 ... miłośnik ptaków 1 ....

4... miłosnik pataków 2 - na końcu kociny zjadły boczuś

mam nadzieję Andrzej ze wybaczysz, ze zamieściłem ten reportaż pod Twoim wątkiem
pozdrawiam
Mariusz