Kadrowanie na dwójce wydaje mi się zupełnie dobre. Jeśli chodzi o jedynkę i kępę, to z oporami przyjmuję to uparte domaganie się, żeby od spodu nic nie wystawało. Pamiętam, gdy zaraz po kupieniu aparatu uczyłem się fotografii z książek. Autorzy jak jeden mąż pisali o zaznaczaniu głębi planów przez umieszczenie w kadrze czegoś bliskiego fotografowi. Oczywiście - akurat tutaj wiecheć trochę ogromniasty, a po półminutowym napromieniowaniu go w PS-ie w ogóle psuje kompozycję. Ale całkowicie bym nie rezygnował i nie kumam czemu aż tyle zdjęć jest witanych rytualną radą: "Obciąłbym dwa centymetry z dołu" Czasami wydaje mi się to przesadą.
Natomiast ponieważ ostatnio dostało mi się za ostre światło, to jako "ekspert" przekażę pałeczkę dalej. Strasznie trudno jest zrobić dobre zdjęcie o 14:40 w sierpniu. Tym bardziej przy takich chmurach, które ani wyraźnej faktury nie mają, ani błękitu w przerwach nie widać, a światło rozpraszają za mocno, by naturalne kontrasty zdjęcie uplastyczniły.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami