Close

Strona 4 z 5 PierwszyPierwszy ... 2345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 43

Wątek: F6

  1. #31

    Domyślnie

    Przecież pisałem: FM3a, FA i F2. Nawet ostatni plener ortodoksów (ten praski) obsłużył FM3a wraz z 35mm. W godnym towarzystwie pozostałych uczestników Leiki i Mamiyi 6. Nawet Premier Pawlak się pod obiektyw nawinął, ale nie pamiętam kto go ustrzelił (uwaga do BORu - slangowe użycie słowa oznaczające wykonanie zdjęcia). Nie ja.

  2. #32

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pastwisko Zobacz posta
    ee..Hasselblady, Pentaxy, Leiki i inne Mamije nadal się mają dobrze w produkcji..
    Pewne uproszczenie, to jest ostatnia lustrzanka 35mm. Leica R to jednak bardziej aparat kolekcjonerski, niż użytkowy i od 2009 nie jest produkowany. Pentax 645 też nie jest produkowany. A średni format analogowy będzie się trzymał jeszcze trochę zanim ceny przystawek 40 - 50Mpix nie spadną do przyzwoitej wartości. Jeśli taka przystawka będzie kosztować ok. 20 tys. to skończy się produkcja analogów. Teraz MF analogowy ma uzasadnienie ekonomiczne.
    A F6 jest najbardziej zaawansowaną lustrzanką analogową 35mm. Zebrano w nim doświadczenia kilkudziesięciu lat funkcjonowania lustrzanek jednoobiektywowych.
    D, F, Xmm/xx, Już sam się gubię w tym wszystkim.

  3. #33

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zdyboo Zobacz posta
    Wiadomo jednocyfrowe body, ale posiada już akcenty pozwalające uznać, że jest skierowany też w niższy segment. Brak stałego gripa, wbudowana lampa.
    Nie jestem oryginalny, uważając F6 za non plus ultra Nikona w tradycyjnej fotografii małoobrazkowej, a jednocześnie podzielam wyrażane tutaj wątpliwości co ceny, która go moim zdaniem w przypadku ambitnych hobbystów dyskwalifikuje na rzecz F100. W tym momencie jednak nie mogę wytrzymać, aby nie zgłosić zastrzeżeń.

    Według mnie tu nie ma żadnego "posiada już akcenty". Przecież klasyka nikonowskiego profesjonalizmu w postaci F3 i F4 też nie miała stałego gripa, a nikt poważny nie ośmieli się twierdzić, że były to aparaty skierowane również w niższy segment. Wręcz przeciwnie, na świecie było wtedy prawdopodobnie mniej niż obecnie odpowiednio wypłacalnych amatorów, którzy dla czystej przyjemności kupowali sobie sprzęt z najwyższej półki.

    W porównaniu z F5 (jedynym analogowym Nikonem ze stałym gripem, o ile dobrze sobie kojarzę) raczej mamy do czynienia z powrotem do korzeni, tzn. do maksymalnego uelastycznienia pracy fotografa-zawodowca. Gdy sytuacja tego wymaga, to pracuje z gripem, a jeżeli nie chce lub nie potrzebuje, to bez gripa. To właśnie opcjonalny grip z alternatywnym sposobem zasilania jest dowodem bardzo profesjonalnego podejścia producenta do użytkowników zarabiających tym sprzętem na codzienny chleb.

    Ponadto pierwszy raz słyszę, że F6 ma wbudowaną lampę.

    Nie ma co na siłę szukać wad F6. Trzeba się zgodzić, że jedyną jego słabą stroną z punktu widzenia potrzeb i możliwości amatora jest i prawdopodobnie zawsze pozostanie cena.
    Ostatnio edytowane przez JacekB ; 29-10-2011 o 04:41

  4. #34

    Domyślnie

    słusznie JacekB , ( a F3THP czyn F3 P to finezja podobnie seria F4 )

  5. #35

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez JacekB Zobacz posta
    Według mnie tu nie ma żadnego "posiada już akcenty".
    Z lampą wtopiłem, przepraszam.
    Jednakże jeśli chodzi o gripa będę trwał przy swoim. W czasach gdy był produkowany F3 i F4 nikt nie montował gripa na stałe. Jednakże wszystkie profesjonalne puszki Nikona od F5, które ukazały się przed i po premierze F6 tego gripa miały. Podobnie jak Nikon odszedł od wymiennych pryzmatów.
    Nie ma też co pisać o szukaniu na siłę wad, bo na pewno puszka nie jest ich pozbawiona, a jedynie mała ilość F6 na rynku sprawa, że wiedza o tych wadach nie jest powszechna.
    Pozdrawiam!
    Tomasz Zych
    tomzych.com
    analogowiortodoksi.pl

  6. #36

    Domyślnie

    Przy wszystkich zaletach należy dodać, że F6 to przysłowiowy gwóźdź do trumny w wyścigu o profesjonalne korpusy dla reporterów. Ten falstart odbija się czkawką do dzisiaj.
    Canon w 2002 pokazał 1Ds a w roku premiery F6 1Ds-Mark II. Nikon zbyt długo kurczowo trzymał się analogów. Może napiszę coś kontrowersyjnego ale gdyby F6 nie powstało świat by się nie zawalił.

  7. #37

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wer Zobacz posta
    A średni format analogowy będzie się trzymał jeszcze trochę zanim ceny przystawek 40 - 50Mpix nie spadną do przyzwoitej wartości.
    Czy hasselblad 503cw jest analogowy czy nie? Jak się podepnie przystawkę cyfrową, to jest cyfra, a jak magazynek, to analog
    kwadrat i prostokąt, głównie kwadrat

  8. #38

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zdyboo Zobacz posta
    W czasach gdy był produkowany F3 i F4 nikt nie montował gripa na stałe. Jednakże wszystkie profesjonalne puszki Nikona od F5, które ukazały się przed i po premierze F6 tego gripa miały.
    Z takim stawianiem sprawy się zgadzam, ale dlatego właśnie twierdzę, że jest to swego rodzaju powrót do korzeni, który jak najbardziej pochwalam.
    Od F5 - przy całym uznaniu dla tego fantastycznego aparatu - odstraszało mnie właśnie to, że ma grip wbudowany na stałe, przez co jest duży i ciężki ponad moje amatorskie potrzeby. Im jestem starszy, tym bardziej mi się nie chce dźwigać zbędne kilogramy. Wystrzeliwać długich serii tego samego ujęcia nie mam zamiaru, bo jako żyjący z pensji hobbysta szybko bym zbankrutował, a jako dodatkowy spust w pionie od lat doskonale mi się sprawdza przykręcony na stałe do F801s taki mały, kosztujący parę groszy drobiazg o symbolu MR-3 z bonusem w postaci dziurki do wkręcania wężyka.
    Na podobnej zasadzie z rezerwą podchodzę do jednocyfrowej serii D. Jeżeli przesiadka na cyfrówkę, to maksimum na D700, choć i jego gabaryty są na granicy amatorskiej akceptowalności. A do analogowego szpasu można mieć F100, który za nieporównywalnie mniejsze pieniądze potrafi niewiele mniej niż F6 lub F5.

    Cytat Zamieszczone przez microbot Zobacz posta
    Przy wszystkich zaletach należy dodać, że F6 to przysłowiowy gwóźdź do trumny w wyścigu o profesjonalne korpusy dla reporterów. Ten falstart odbija się czkawką do dzisiaj.
    Canon w 2002 pokazał 1Ds a w roku premiery F6 1Ds-Mark II. Nikon zbyt długo kurczowo trzymał się analogów. Może napiszę coś kontrowersyjnego ale gdyby F6 nie powstało świat by się nie zawalił.
    Zapewne świat by się nie zawalił, ale moim zdaniem przesadzasz w tej ocenie. Przecież w tym samym czasie na rynku była już rodzina D1/1X/1H, wywodząca się z F5. Po niej pojawiły się D2 i następne. Po prostu F6 szedł równolegle z cyfrówkami. Dobrze, że jest i nadal ma swój (zgoda, że dość wąski) krąg odbiorców, bo jest czym się zachwycać. A swoisty konserwatyzm Nikona, polegający na ostrożnym stawianiu na nowinki techniczne i trzymaniu się sprawdzonych rozwiązań, ma długoletnią tradycję i dobre strony. Może czasami trochę długo się czeka na rozwiązania, które konkurencja już wypuściła na rynek, ale też gdy już Nikon w profesjonalnej klasie robi coś nowego, to rzuca użytkowników na kolana. Ja nie mam nic przeciwko takiej polityce firmy.
    Ostatnio edytowane przez JacekB ; 29-10-2011 o 10:51

  9. #39

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zdyboo Zobacz posta
    Z lampą wtopiłem, przepraszam.
    Jednakże jeśli chodzi o gripa będę trwał przy swoim. W czasach gdy był produkowany F3 i F4 nikt nie montował gripa na stałe. Jednakże wszystkie profesjonalne puszki Nikona od F5, które ukazały się przed i po premierze F6 tego gripa miały. Podobnie jak Nikon odszedł od wymiennych pryzmatów.
    Nie ma też co pisać o szukaniu na siłę wad, bo na pewno puszka nie jest ich pozbawiona, a jedynie mała ilość F6 na rynku sprawa, że wiedza o tych wadach nie jest powszechna.
    Radze dobrze zapoznać się z lekturą a przede wszyskim praktycznie i nie bić piany
    Ostatnio edytowane przez jahu4 ; 29-10-2011 o 12:32

  10. #40

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez JacekB Zobacz posta
    Im jestem starszy, tym bardziej mi się nie chce dźwigać zbędne kilogramy.
    Wyznaje podobną filozofię. FM2n z 20/3.5, 50/1.8 i 105/2.5 waży mniej niż D700 + 24-70/2.8 i zajmuje porównywalnie miejsca. F100 mam, tam gdzie potrzebuję AFa, bo wiem, że ostrzenie ręczne będzie za długo trwało.

    jako dodatkowy spust w pionie od lat doskonale mi się sprawdza przykręcony na stałe do F801s taki mały, kosztujący parę groszy drobiazg o symbolu MR-3 z bonusem w postaci dziurki do wkręcania wężyka.
    Ten drobiazg kosztuje 170 PLNów, jak dla Ciebie to parę groszy, to rozumiem też, że i F6 nie jest wysiłkiem finansowym. Ja swoje MR-3 kupiłem za 70 PLNów na Allegro i używam jako pionowego spustu w tandemie FM2 + MD-12.

    Też mnie te wbudowane gripy odstraszają, bo jakby nie, to pewnie kupiłbym już dawno F5, zwłaszcza, że był taki okres, w którym, na Allegro te puszki w niezłym stanie, kosztowały ~1000 PLNów. F4 jak dla mnie jest deko krowiasty, nawet bez gripa ta puszka jest najzwyczajniej w świecie duża. Nie wiem też jaki AF ma ta puszka czy bliżej mu do współczesnych, czy raczej coś w stylu Nikona F501, brrr.
    Pozdrawiam!
    Tomasz Zych
    tomzych.com
    analogowiortodoksi.pl

Strona 4 z 5 PierwszyPierwszy ... 2345 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •