Close

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 21

Wątek: 700m...

  1. #1

    Domyślnie 700m...

    ... .


    *** Zapraszam ***






    *** Dziękuję ***

  2. #2

    Domyślnie

    Prosze jeszcze zdradzic co tytul oznacza, ...
    Fota robi wrazenie, jednak mgła w tym przypadku chyba maskuje to co najistotniejsze...? (ekspozycję mam na mysli )
    NIKON

  3. #3

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Radek_1 Zobacz posta
    Prosze jeszcze zdradzic co tytul oznacza, ...
    Fota robi wrazenie, jednak mgła w tym przypadku chyba maskuje to co najistotniejsze...? (ekspozycję mam na mysli )
    700 metrów ....w dół )
    Mężczyźni rozwijają się do 5 roku życia, a później TYLKO rosną..

  4. #4

    Domyślnie

    Fajne fajne, ale bez mgły mogłoby być jeszcze lepsze - wtedy pewnie widać by było te 700m
    K5 + S10-20 + 40/2.8 Ltd + 70/2.4 Ltd + 15/4 Ltd + T70-200/2.8 + Lee Filters
    http://bartekkw.deviantart.com/
    "Dwanaście świetnych fotografii każdego roku to wspaniały plon" Ansel Adams

  5. #5

    Domyślnie

    Model chyba miał pełne pory podchodząc do krawędzi, pewnie jeszcze zawiewało? Nie dziwię się. Drugie pytanie mi sie nasunęło... ciągnęliście losy kto gdzie będzie stał ?
    NIKON

  6. #6

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Radek_1 Zobacz posta
    Prosze jeszcze zdradzic co tytul oznacza, ...
    ...
    700 metrów do tafli wody, którą Jacek ma tam daleko we mgle utopioną. A miejsce to Troltunga.
    To miał być żelazny punkt programu. W drodze pierwotnej pogoda niezbyt sprzyjającą była, więc postanowiliśmy zrobić ją na końcu.
    Cykorię lekką miałem, gdyż do wielce wysportowanych homo sapiensów nie należę. Ale pomysł szatański w mojej głowie się narodził, aby język trolla zaatakować o świcie.
    Wybrali się zatem w podróż o godzinie 23.
    Na początek schody, a właściwie drabina, a właściwie dwie deski na których poprzybijano poprzeczne ala szczebelki. I tych szczebelków było ze 2720, a i barierki brak.
    A pochyłość taka, że na górnym odcinku na czworakach musiałem ten trakt forsować, bo plecak przeciążał do tylu, że lekką cykorię miałem.







    Tak około 1,5 godziny i jesteśmy na górze, a tu bagatela jeszcze 12 kilometrów przed nami.
    Całość trasy to około 25 km, przewyższenie ok 1000m. Łatwo nie było, oj nie . Jakby tak mało jeszcze było, to noc wyjątkowo ciemna jak na Norwegię była. Ciężko było znaki na szlaku odnaleźć. Do tego zakotłowało się i zaczęło lekko padać.
    Po siedmiu godzinach dopadliśmy Trolltungę. Wyjątkowo się rozeźliła, że z rana ją ktosik niepokoi. Niesprzyjająca pogoda osiągnęła swoje apogeum. Deszcz, wiatr, zimno i do tego wszystko w gęstych chmurach spowite. Ale po trzy foty i tak żeśmy sobie zrobili. Ciekawe uczucie to, jak stoisz na takim wypustku, a dookoła wszędzie mgła-chmura się rozpościera. Zdjęcie nr 1.


    Złupani byliśmy okrutnie i lekko już wyczerpani. Zimno zaczynało sie robić. Ostatnie batony do paszczy i trzeba wracać póki organizm jeszcze chciał współpracować. Po 1,5 godziny powrotnej niebo się rozdziera i widok zapiera dech w piersi. Piękne jezioro w tumanach groźnych chmur i mgieł, muskane ciekawym światłem gdzieś tam majaczy kilkaset metrów na dole. I siły jakoś się odnalazły. Klamoty w łapy i dawaj rejestrować ten wspaniały spektakl. Trwał może 10 minut. Ale warto było.






    Czas pomyśleć o dalszej drodze. Jeszcze po dwie kromeczki+pasztecik i idziemy. Jackowi cosik kolano odmawia współpracy. Zejście wcale łatwiejszym od wspinaczki nie jest. Poszukał kijka i o lasce na dół wędrował . Dotarli do schodów. I co dalej? Jacek usiadł i zasnął . Nie no, trzeba iść, bo zaraz też zasnę. Schodami-drabinami szans nie było, więc szlakiem obok trzeba było. A do najbardziej łagodnych on nie należał, oj nie . Po zejściu jakby tak ktoś nas nagrał, to kawał ciekawego materiału by miał. Dwóch paralityków, dziadów po nie udanej rehhabilitacji. Jacek ze sztywną nogą o kiju, ja z nogami jak galareta we wszystkie strony świata latającymi. Ale szczęśliwi ! Czas wycieczki: 15 godzin. Wspomnienia bezcenne . Zszedłszy, drinka sobie wypili - jednego - , i tak się nawalili jak zwierzę . Jacek stwierdził, że trochę szlaków zaliczył, łącznie z Tatrami, ale takiego czegoś to jeszcze nigdy nie miał okazji zakosztować. Ja nie wiem sam jak dałem radę i to jeszcze ciężki plecor taszcząc na sobie. Mega przeżycie, którego nigdy nie zapomnę .
    Polecam gorąco .

  7. #7

    Domyślnie

    Dobre, ale bez skały po lewej byłoby bardziej klimatycznie.
    Bardziej tajemniczo

  8. #8

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mich77 Zobacz posta
    Dobre, ale bez skały po lewej byłoby bardziej klimatycznie.
    Bardziej tajemniczo
    Radku, specjalnie dla Ciebie .






  9. #9

    Domyślnie

    Dzięki, Pawle
    I to jest swietne, bardzo klimatyczne - teraz czuc tajemniczosc!

  10. #10

    Domyślnie

    Kawał dobrej krajobrazowo - reportażowej roboty, świetnie się ogląda i czyta. Mam nadzieję, że CDN...
    LED ZEPPELIN

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •