Tak, zawsze. Może nie byłem jeszcze w sytuacji szybkiego reportażu w zmiennych kontrastowych warunkach i dlatego. Zazwyczaj staram się więcej przewidywać i być zawczasu przygotowanym. W miejscu, w którym fotografuję, najczęściej występują max 2-3 scenariusze oświetlenia (słońce, cień), gdzie znając relatywną między nimi różnicę, jestem w stanie komfortowo między nimi przechodzić. Zdarzają mi się pudła i przepały, to jasne. Tendencja jest jednak spadkowa, bo to naprawdę jest coś, co łatwo doskonalić.nawet przy szybkim reportazu w zmiennych kontrastowych warunkach - zawsze na M ? podziwiam i nie wierze
Nie oszukujmy się - dzień nie zmienia się tak szybko. Stresujące bywa jedynie synchronizowanie się z chmurami, ale chyba większy problem stanowiło dla mnie walczenie z korekcją ekspozycji, trzymanie AE-locka itd.
Auto ISO, to dla mnie rozwinięcie filozofii auto*. Wszak, skoro aparaty pozwalają już na stosowanie ISO jako jednego z trzech parametrów, którym można dowolnie manipulować, nic innego to dla mnie nie wnosi.
Pomijam już całkowitą ekspozycję, ale nie do wiary jest dla mnie powierzenie dobrania proporcji komputerowi. A co, jeśli nowy model będzie coś robił inaczej? Preferował wyższe ISO, kosztem skracania czasu naświetlania itp. czyli standardowe problemy automatyki już z czasów lat 80tych. Wszystko jest fajnie (chociaż ciągle mało wygodnie) póki masz jakiś jaśniejszy/ciemniejszy obiekt, na którym możesz zablokować ekspozycję. Ja wolę to kontrolować sam i na stałe.
Dokładnie. Uznałem to za bardziej czasochłonne niż opanowanie trybu manualnego.(albo nie chcesz)
Nie podobają mi się tego typu komentarze.Pewnie nie lubiłeś matematyki w szkole.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami