Ale z Wami to jest robota... Ja to nie wiem...
Chciałem iść trochę po taniości, bo jakichś wygórowanych potrzeb nie mam, to żeście mi narobili kisielu z mózgu. I co? I kupiłem... Nowego Della PE T310. Z redundantnymi zasilaczami, kartami sieciowymi, hotswapowymi dyskami na sprzętowym kontrolerze i innymi kartami zdalnego zarządzania. Z pięcioletnią gwarancją. Ech... To wszystko przez kolegę Tom01.Wydałem troszkę więcej, niż planowałem, ale może nie będę żałował.
A tak zupełnie poważnie, to mnie taka refleksja naszła po tym, jak spędziłem ileś dni na googlowaniu, rozmowach z partnerami Della, czy HP. Firmy te oferują maszyny w kilku segmentach. Ja celowałem w segment entry, bo wydawało mi się (i w zasadzie nadal jestem o tym przekonany), że nic więcej nie potrzebuję. Dlatego też z początku stwierdziłem, że serwer złożę sobie sam. I teraz tak realnie oceniając dostępność komponentów. Czy Xeon kupiony w Komputroniku będzie czymś różnił (czy będzie gorszy) się od Xeona siedzącego fabrycznie w Dellu (jakimkolwiek)? Czy płyta Assusa do zastosowań serwerowych, serii P8, będzie w czymś gorsza od płyty w takim PowerEdge T110? Ma obsługę software'owego SAS, podobnie jak Perc S300 w komputerach T110 (kontrolery sprzętowe H200 i H700 są w tym modelu niedostępne), ma do 4 interfejsów sieciowych, 8 slotów na ram, czego więcej można oczekiwać od płyty do serwera klasy entry? Mało tego, Assus jest firmą mocna osadzoną na rynku płyt głównych, robią płyty ekstremalnie obciążane przez overclockerów i graczy, więc nie wydaje mi się, żeby nie poradzili sobie z płytą do serwera. Czy żeby poradzili sobie gorzej, niż Dell. Dyski. Czy taki Seagate Constellation jest w czymś gorszy od dellowego Near Line SASa? Seagate daje 5 lat gwarancji ciągłej pracy. W Dellu jest to płatna opcja i nie dotyczy wszystkich modeli dysków. Jestem więc przekonany, że gdybym złożył sobie taki komputer sam, nie ustępowałby on w niczym takiemu markowemu T110. I teraz zobaczcie, rozmawiamy o komputerach na Xeonach, z SASami itd. A Dell w ofercie ma serwer (celowo podkreślam słowo serwer) T110 na procesorach i5 i dyskach SATA nieprzystosowanych do pracy ciągłej z roczną gwarancją (3 letnia gwarancja jest na cały komputer, ale wtedy z wyłączeniem dysków). Od której strony to jest serwer, najmocniej przepraszam? A w tym modelu nawet obudowa nie ma żadnych sprytnych rozwiązań, często charakterystycznych dla komputerów markowych. Ot, zwykła blaszana, dobrej jakości buda. A w HP jest jeszcze gorzej, bo tam w wydaniach serwerowych są oferowane komputery, których ja bym nawet jako desktopa do pracy w biurze nie kupił...
Ale podsumowując. Zrobiłem sobie kalkulację. Złożyłem zestaw w Komputroniku. Taki całkiem przyzwoity. Xeon E3-1245, Assus P8M cośtam, 16GB RAMu, 4xSeagate Constellation 1TB. Wszystkiego, razem z systemem wyszło powiedzmy, na okrągło dychę (10 tyś). Po iluś rozmowach z ludźmi handlującymi Dellami udało mi się w końcu wytłumaczyć, czego potrzebuję i jaką chcę konfigurację. I na koniec dostałem ofertę. I okazało się, że za identyczne pieniądze dostaję od Della komputer o ciut gorszych parametrach: słabszy procek - E3-1230, połowę RAMu, mniej dysków (3x1TB) no i jedną kartę sieciową. I tak naprawdę, mimo wszystko, byłem już skłonny wziąć tego Della i mieć święty spokój, licząc na to, że mniej gigaherców, czy innych gigabajtów zrekompensuje mi np. jakość wykonania tego wszystkiego, czy dłuższa gwarancja na całość. Ale wahałem się, trudno mi się było zdecydować. I na koniec dostałem ofertę na PowerEdge'a T310. I dopiero tam znalazłem wszystkie te typowo serwerowe technologie, do których nie miałbym dostępu, gdybym chciał czynić jakieś rękodzielnictwo. No i na koniec najciekawsza sprawa. Taki T310, skonfigurowany pode mnie, wyszedł na tyle niewiele więcej niż mój składak, czy taki T110, żeby był sens ciułania tych kilku złotówek...
Także czekam, aż maszynka mi się wyprodukuje i zostanie dostarczona.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami