Szukaj
Taa, te bartery... Ostatnio jakieś dziewczę chciało barterowo. To znaczy, że płaci w naturze za fotki. Na pytanie czy zapłaci też wizażystce już nie odpowiedziała.
D, F, Xmm/xx, Już sam się gubię w tym wszystkim.
Haha, potraktuję jako żart
Jeżeli przyjmę zlecenie za połowę kwoty jaka mnie satysfakcjonuje (bo nie sprzedam raczej towaru tak wysoko jak owa firma), to wyjdzie na to, że muszę do biznesu dopłacić. Stracę masę czasu i zdrowia... W tym miejscu naprawdę mam co robić, a barter to nie moja forma wynagrodzenia. Może jeszcze, gdybym jakieś świecidełka nosiła, poszłoby pod rozwagę, ale tak to na kiego mi metal?![]()
Ostatnio edytowane przez swider ; 13-10-2011 o 09:04 Powód: ort. „na prawdę”
Ostatnio edytowane przez Jacek_Z ; 13-10-2011 o 13:39
Jak to jaki, spodziewanyJeżeli ktoś przewiduje koszta o połowę mniejsze od moich oczekiwań minimalnych, to raczej ciężko będzie znaleźć złoty środek. Nawet po kilku rabatach nic z tego nie wyjdzie
Sprawa jest bardzo świeża, ale i nie wyjątkowa. Wręcz już po jednej rozmowie wiadomo czy coś z tego będzie, czy nie. Raz przychodzi klient świadomy i mówi, że widzi różnicę i chce właśnie tego - wtedy podpisujemy umowę, a inny klient pisze, dzwoni, wypytuje, kombinuje, stęka i nic z tego nie wychodzi. Krótko mówiąc, szkoda mi czasu na negocjacje z osobami, które szukają jelenia...
W sklepie nowych lamp do studio nie rozdają mi za free![]()
Ostatnio edytowane przez credka ; 13-10-2011 o 13:42
No ale podobnie jest w branży webdesign, trudzicie się przedstawiając pierwszy projekt a klient kręci, nie ten gradient, tutaj zmieniamy to i to. I ze zrobienia 1 strony, wychodzi że po iluś modyfikacjach robiecie tak naprawdę nie 1 stronę tylko 3 albo 5. No niestety, trzeba być elastycznym, ale własne zdanie mieć. Branża foto nie jest utaj chyba szczególna.
Tu chciałem opisać jeszcze jeden "cwany" mechanizm stosowany przez klientów.
Oto on:
Klient prosi o wycenę packshotów dla N zdjęć, gdzie N>>20.
Po otrzymaniu ceny decyduje się na zdjęć... 10..15.
Korekta ceny w takiej sytuacji jest trudna, a może mieć to znaczenie przy bardziej wymagających zdjęciach, do których konieczne są dodatkow przygotowania.
Dlaczego trudna? Ustalasz cenę w ilościach (np.: 1-10, 11-50, itd..), jeżeli klient zerwie umowę zmniejszając ilość to płaci stawkę za mniejszy przedział. Czy czegoś nie rozumiem?
To często wygląda tak - przez telefon:
"Pani(e) X, nasz klient chce jakieś 60 zdjęć, może pan(i) podać cenę, bo muszę szybko oddzwonić"
"To będzie kosztowało nnn, ale jeżeli będzie mniej..."
"nie, nie, klient jest zdecydowany na cała serię...."
I tak dalej. Niestety, czesto pracuje się przez agencję, a ci chcą też zarobić...
Skontaktuj się z nami