Jak o retusz chodzi to całość można zrobić stamplem i dodge&burn (plus trochę zabawy kolorami) wystarczy wiedzieć co się chce poprawić i tyle (do tej pory tak robiłem), kwestia czasu. Inna sprawa, że zanim się zacznie zauważać te wszystkie szczegóły, które trzeba poprawić, to trochę czasu minie. A jak zdjęcie jest źle oświetlone, to lepiej dać sobie spokój i zrobić kolejne, niż męczyć się w photoshopie bo szkoda czasu. Lepiej sobie przez godzinę albo i dwie rozstawiać lampy, a później przez kolejne pół godziny komponować kadr i ustawiać modelkę, na pewno efekty będą lepsze. Nie wiem po co wszyscy się tak śpieszą przy robieniu zdjęć, przecież i tak nie chodzi o zrobienie 200 zdjęć w tej samej stylizacji, pozie itd., tylko o jedno albo dwa.
No ale wracając do retuszu, to w skrócie wygląda to tak (dopiero zaczynam robić w ten sposób, wcześniej robiłem całkowicie ręcznie więc za dwa miesiące mogę uznać to za głupotę. Jestem pewien że można to jeszcze BARDZO ulepszyć):
Liquify, później taka metoda jak tu do pozbycia się wszystkiego, czego normalnie się pozbywa stemplem albo healing toolem/łatką. Tylko nie sugerujcie się efektem osiągniętym na w/w filmiku, jest słaby, ale autor nawet sam pisał na nikoniarzach o tym. Metoda jest dobra. Później dodge&burn, póki co bez wnikania w szczegóły, tylko to co najważniejsze. Teraz stamp tool na czarno-białym zdjęciu najlepiej ze zwiększonym kontrastem żeby było widać co trzeba poprawić (wcześniejszy d&b tak samo). Później filtr dust&scratches tylko bez przeginania! (do tego momentu mija 15-30 minut) i później szczegóły – dodge&burn i stamp tool przede wszystkim (teraz mija już więcej czasu). Po wszystkim skóry się nie wyostrza po zmniejszeniu zdjęcia. Jedynie oczy, włosy itd. (no chyba że to zdjęcie całej postaci, a nie tylko twarzy, to wyostrzenie skóry może być ok ale to już zależy od zdjęcia).
Taki sam efekt można uzyskać samym stamplem i dodge&burn, tyle że powyżej opisane skraca czas przy zachowaniu takiej samej jakości.
Pomyślę nad tym, ale póki co mi drugie oko nigdy nie przeszkadzało. Może masz rację, jeszcze zobaczę. Na pewno nigdy nie wezmę pod uwagę zmiany kadru tylko po to by było ostre drugie oko, albo nie zmienię rozkładu głębi ostrości z tego względu, jeśli miało by to być np. kosztem fryzury w tle która CHCIAŁBYM mieć rozmytą. Gdybym użył przysłon o jakich piszesz, to ostre było by oko i nic poza nim. Końcówki rzęs byłyby już nieostre o nosie i reszcie nie wspominając, a drugie oko to była by jedna wielka plama. Mógłbym się bawić DC, ale przy takich przysłonach jakich używam to ono i tak niewiele daje (a na skali i tak jest max 5,6).
Jak opanuję temat, to czemu nie.
EDIT:
Pod tym linkiem jest zdjęcie w większym rozmiarze, bo to z pierwszego postu zostało zmniejszone do regulaminowego rozmiaru.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami