Raczej nie o dzieciach, a o bzdurnych zachowaniach ich rodziców. Już pomijam sensowność braku obecności dziecka na fotografii ale jak chce się coś takiego uzyskać to się idzie, prosi i przedstawia argumenty dlaczego wolało by się, aby dziecko nie było obecne na fotografii w gablocie szkolnej. Sądzę, że gdyby ten ojciec tak do tego podszedł, to by się jakoś z nauczycielką dogadali. A jak się od razu z "pyskiem" staruje, to u drugiej osoby włącza się przekora, aby utrzeć takiemu nosa.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami