Cytat Zamieszczone przez hadwao Zobacz posta
Grzybu inflacja to zmiana pieniądza w czasie. Nie możesz jej rozpatrywać przez pryzmat pojedynczego produktu... Powiem ci nawet więcej - inflacja jako taka to nie jest pojęcie ścisłe, gdyż oblicza się ja na podstawie tzw. koszyka. Mówiąc wprost - gus wyznacza "standardowy koszyk zakupowy przeciętnego Polaka" w którym jest np. pól litra wódki, 2 piwa, 10 bułek, 1/50 komputera osobistego i 1/1000000 lokomotywy spalinowej. Potem w okresie czasu oblicza ile taki koszyk podrożeje. Czyli np. w marcu Polak kupi taki koszyk za 100zł a w grudniu za 110.
Teraz zauważ, że różne produkty różnie zachowują się w czasie - np. żywność może tanieć (deflacja) a wódka drożeć (inflacja). Jak to wszystko mądrzy ludzie z sumują to wychodzi im np. inflacja 3% w skali roku, ALE co ważne jeśli Twój koszyk wygląda inaczej - np. 90% twoich zakupów to bułki bo na nic innego cię nie stać, to dla ciebie nie ma inflacji tylko jest deflacja (innymi słowy nawet trzymając kasę w skarpecie zarabiasz).

Do czego zmierzam - patrzenie na wskaźnik inflacji nie ma większego sensu, bo każdy ma swój koszyk zakupowy i jednemu lokata się będzie bardziej opłacać, a innemu mniej. Sprawę trzeba zawsze rozpatrywać indywidualnie. Sprawa się upraszcza jeśli zakładasz lokatę celową np. na aparat. Jeśli on stanieje przez rok o 15% a ty na lokacie zarobisz 5% to z ekonomicznego punktu widzenia jesteś o 20% do przodu w zamian za odłożenie zakupu na przyszłość.

Co do samych inwestycji... Prawda jest taka, że pieniądz robi pieniądz. Mając 10 czy 20k nie zrobisz z tego majątku poprzez zwykłe inwestycje typu giełda, fundusze, lokaty etc. To takie pieniądze, z którymi w zasadzie nie wiadomo co zrobić, bo wydać na byle co trochę głupio, ale zainwestować tego specjalnie też się nie da. Przy dużych pieniądzach pojawiają się duże możliwości zarabiania - znam takie przypadki (niestety nie z własnego a cudzego doświadczenia), że jak się ma większą gotówkę, to okazje pojawiają się same - np. kupisz 100 hektarów ziemi rolnej, która magicznie przekwalifikuje się po 5 latach w budowlaną
Inwestycja takich relatywnie małych kwot przypomina poszukiwanie najtańszej benzyny - cieszysz się, że znajdujesz stację gdzie paliwo jest 10 groszy taniej, ale po przeliczeniu okazuje się, że zarobiłeś 6 złotych z czego 3 wydałeś na dojazd na tą stację... Taka smutna prawda.
Tą lokatą celową przywróciłeś mi wiarę w mojego kalafiora
Chyba jeszcze nie jest z nim tak źle