Czyli twierdzenie że lokaty 6% to realnie sporo mniej przez inflację to nie do końca prawda.
Myślę, że podobnie wyglądało by to na rynku nieruchomości, którego ceny teraz też spadają. Tak??
Szukaj
ależ prawda ... takie lokaty dają ci obecnie około 2 % rocznie netto
na oficjalne dane inflacyjne składa się zmiana cen tzw. koszyka inflacyjnego. koszyk inflacyjny jest ustalany przez jedną z instytucji rządowych (nie pamiętam którą) i ma w założeniu odzwierciedlać pieniądze wydawane przez przeciętnego kowalskiego w przeciętnym roku. tak więc procentowo znaczącą część koszyka inflacyjnego stanowi jedzenie i bezpośrednie koszty utrzymania (koszty lokalowe i energii).
w dobie narzekania na podpisy sprzętowe, w poczuciu winy usunięty ...
Czyli w przypadku gdy przeznaczamy pieniądze z lokaty na towary które wartość tracą szybciej niż pieniąc inflacja powoduje, że że te towary tanieją wolniej?? Czyli gdyby inflacja była na poziomie 0% to takie dobra byłyby jeszcze tańsze??
Sorki za takie banalne pytania, ale jestem totalnie zielony w tych sprawach. Aż wstyd normalnie.
ART B kupowała i sprzedawała towary które idiotycznie mocno zyskiwały na wartości pomimo debilnej w swych rozmiarach inflacji. Do tego stworzyli, a raczej banki im stworzyły słynny oscylator. Myślę, że trzeba by się przejechać do Izraela i zapytać panów jakie są sposoby na zysk poza lokatą.
Robimy zrzutę na wycieczkę?![]()
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
to nie tak - te towary tanieją szybciejbo tanieją o to co tanieją bezwzględnie + o wartość inflacji.
jeśli pieniądze z lokaty (na której tylko wyrównujesz inflację - hipotetycznie) przeznaczysz na zakup towaru, którego cena się w czasie nie zmienia bądź maleje - wtedy wartość kwoty odłożonej na zakup tej rzeczy wobec tej rzeczy rośnie. dlatego też nieco odwracając sytuację bardzo korzystne jest kupowanie produktów na raty 0%- wtedy wartość produktu jest taka sama w całym okresie kredytowania a kwota, którą byś na niego wydał leży sobie na twoim rachunku opierając się inflacji i może jeszcze ciut zarabiając
w dobie narzekania na podpisy sprzętowe, w poczuciu winy usunięty ...
pojęcie "potężny kapitał" jest dość nieprecyzyjne ....
w dobie narzekania na podpisy sprzętowe, w poczuciu winy usunięty ...
Grzybu inflacja to zmiana pieniądza w czasie. Nie możesz jej rozpatrywać przez pryzmat pojedynczego produktu... Powiem ci nawet więcej - inflacja jako taka to nie jest pojęcie ścisłe, gdyż oblicza się ja na podstawie tzw. koszyka. Mówiąc wprost - gus wyznacza "standardowy koszyk zakupowy przeciętnego Polaka" w którym jest np. pól litra wódki, 2 piwa, 10 bułek, 1/50 komputera osobistego i 1/1000000 lokomotywy spalinowej. Potem w okresie czasu oblicza ile taki koszyk podrożeje. Czyli np. w marcu Polak kupi taki koszyk za 100zł a w grudniu za 110.
Teraz zauważ, że różne produkty różnie zachowują się w czasie - np. żywność może tanieć (deflacja) a wódka drożeć (inflacja). Jak to wszystko mądrzy ludzie z sumują to wychodzi im np. inflacja 3% w skali roku, ALE co ważne jeśli Twój koszyk wygląda inaczej - np. 90% twoich zakupów to bułki bo na nic innego cię nie stać, to dla ciebie nie ma inflacji tylko jest deflacja (innymi słowy nawet trzymając kasę w skarpecie zarabiasz).
Do czego zmierzam - patrzenie na wskaźnik inflacji nie ma większego sensu, bo każdy ma swój koszyk zakupowy i jednemu lokata się będzie bardziej opłacać, a innemu mniej. Sprawę trzeba zawsze rozpatrywać indywidualnie. Sprawa się upraszcza jeśli zakładasz lokatę celową np. na aparat. Jeśli on stanieje przez rok o 15% a ty na lokacie zarobisz 5% to z ekonomicznego punktu widzenia jesteś o 20% do przodu w zamian za odłożenie zakupu na przyszłość.
Co do samych inwestycji... Prawda jest taka, że pieniądz robi pieniądz. Mając 10 czy 20k nie zrobisz z tego majątku poprzez zwykłe inwestycje typu giełda, fundusze, lokaty etc. To takie pieniądze, z którymi w zasadzie nie wiadomo co zrobić, bo wydać na byle co trochę głupio, ale zainwestować tego specjalnie też się nie da. Przy dużych pieniądzach pojawiają się duże możliwości zarabiania - znam takie przypadki (niestety nie z własnego a cudzego doświadczenia), że jak się ma większą gotówkę, to okazje pojawiają się same - np. kupisz 100 hektarów ziemi rolnej, która magicznie przekwalifikuje się po 5 latach w budowlaną
Inwestycja takich relatywnie małych kwot przypomina poszukiwanie najtańszej benzyny - cieszysz się, że znajdujesz stację gdzie paliwo jest 10 groszy taniej, ale po przeliczeniu okazuje się, że zarobiłeś 6 złotych z czego 3 wydałeś na dojazd na tą stację... Taka smutna prawda.
Skontaktuj się z nami