Wszyscy znajomi wycofali się w sobotniego wyjazdu w Tatry z powodu zapowiadanego deszczu. Sprawdziliśmy pogodę z kolegą... i mimo wszystko zdecydowaliśmy się wyruszyć w sobotę w góry. Wstaliśmy o 2:00 i z Krakowa wyjechaliśmy 2:30, by o 4 nad ranem być w Zakopanem... Wyruszyliśmy na szlak (4:30) , przez Boczań do Hali Gąsienicowej...
1.
2.
3.
bez odpoczynku wyruszyliśmy dalej, by po pewnym czasie dojść do pierwszego celu wyprawy - Zawrat.
4.
Pogoda dopisywała... więc szliśmy dość szybko...
5.
... i chwilę po 9 rano byliśmy na Zawracie...
6.
chwila odpoczynku ... krótka rozmowa... Cel? Kozi Wierch.... idziemy .... kolega nigdy nie był w Tatrach, ale był ambitny![]()
7.
8.
po pewnym czasie, natrafiliśmy na szkolenie TOPRowców, z udziałem śmigłowca ...
9.
10.
ruszyliśmy dalej ...
by po pewnym czasie dotrzeć do drabinki o której wszyscy mówią tak groźnie i budują wielki strach w osobach które tam nigdy nie były...
aby troszeczkę tą internetową panikę wstrzymać... sesja zdjęciowa na drabince ...
11.
12.
i po pokonaniu nie tak strasznej trabinki ruszyliśmy dalej ...
oglądając się czasem za siebie ...
13.
i ... dalej... bliżej celu ...
14.
a za nami już tłumy ...
15.
więc uciekamy.... szybciej...
by po chwili zdobyć cel wyprawy - KOZI WIERCH...
15.
Wycieczka udana! Cel osiągnięty.
Widoki już niedługo na mojej stronie.
Zapraszam
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami