Zjedzony przez myszy i tak był. Trafił dobre kilka lat temu do piwnicy w kartonach, a porządki w piwnicy robiłem jakoś rok temu. Większość kartonów była nadgryziona przez myszy, ale jeden był tak przeżarty, że nie szło go nawet złapać, trzeba było szufelką go do worka zapakować. Kartony poszły na śmietnik bez sprawdzania zawartości.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami