Kilka albumowych kadrów ze spaceru (a właściwie nauki łapania frisbee) po jurajskim Olsztynie.


1. Hop, hyc, hop, hyc…

2. Uwaga! Zaraz poleci…

3. Leccciii…

4. Mam!

5. I bonusowy zachód z małym modelem.


PS.
Miałem nie lada problem z zakwalifikowaniem tych zdjęć do jakiegoś działu. Mam nadzieję, że tutejsi ślubni wyjadacze się nie obrażą, za zaśmiecanie.