Close

Strona 5 z 7 PierwszyPierwszy ... 34567 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 50 z 66

Wątek: Ulicznica

  1. #41

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wolnyslimak Zobacz posta
    Już Ci tłumaczę. Wg mnie poprostu celowo nie raz i nie dwa dajesz na forum tandetne zdjęcie z prowokującym tytułem. Zawsze po mniej pochlebnych recenzjach Forumowiczów nie raz dokręcasz śrubę i jeszcze bardziej przewrotnie odpisujesz. Poprostu zmuszasz ludzi do reakcji i kontrreakcji. Każesz popadać w dialog i mieć swoje zdanie. Nie wiem czy to pozytywne? Raczej tak gdyz zmuszasz aby starać się mysleć inaczej (cokolwiek to znaczy?) Tylko taka prowokacja jak się nie widzi twarzy/człowieka chyba może więcej szkody niż korzyści przynieść. Mnie to nie przeszadza. Tylko nie wiedzieć czemu właśnie tego drugiego dna szukam... o to Ci chodzi?
    Dziękuję. Przynajmniej napisałeś coś konkretnego. Tylko, że po lekturze nie sądzę, abyś uwierzył, że nie wrzucam celowo "tandetnych" zdjęć. Ale napiszę, że jeśli wrzucam, to najzwyczajniej w świecie nie uważam ich za tandetne. Takimi stają się dopiero na Forum w opinii oglądających. A ja po prostu uczę się percepcji. Oceny pseudoobiektywnej, również samokrytyki. Jak każdy chyba, kto tutaj publikuje. Ale jeśli przy tym jestem personalnie atakowany to staram się jakoś zachować twarz. Więc gdzie tu sączenie jadu?
    Snoblesse oblige:
    | buskonostalgicznie.pl | wpkx.pl | psioniczni.pl |

  2. #42

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wolnyslimak Zobacz posta
    Już Ci tłumaczę. Wg mnie po prostu celowo nie raz i nie dwa dajesz na forum tandetne zdjęcie z prowokującym tytułem. Zawsze po mniej pochlebnych recenzjach Forumowiczów nie raz dokręcasz śrubę i jeszcze bardziej przewrotnie odpisujesz. Po prostu zmuszasz ludzi do reakcji i kontrreakcji. Każesz popadać w dialog i mieć swoje zdanie. Nie wiem czy to pozytywne? Raczej tak gdyż zmuszasz aby starać się mysleć inaczej (cokolwiek to znaczy?) Tylko taka prowokacja jak się nie widzi twarzy/człowieka chyba może więcej szkody niż korzyści przynieść. Mnie to nie przeszkadza. Tylko nie wiedzieć czemu właśnie tego drugiego dna szukam... o to Ci chodzi?
    przepraszam, Drogi Ślimaku, ale trochę gonisz w piętkę.
    Czy posiadanie swojego, odmiennego od innych, zdania, jest czymś złym? Czy zmuszenie kogoś do wyartykułowania swoich myśli jest czymś nagannym?
    Jeżeli chodzi o mnie, to podoba mi się styl/maniera zdjęć wpkx-sa. Są inne niż dziesiątki, setki wycyzelowanych ujęć zamieszczanych na forum. Bronionych w dodatku przez agresywnych członków różnych TWA. Jednak te, z tego wątku, mi się nie podobają.

  3. #43

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez miron19j Zobacz posta
    przepraszam, Drogi Ślimaku, ale trochę gonisz w piętkę.
    Czy posiadanie swojego, odmiennego od innych, zdania, jest czymś złym? Czy zmuszenie kogoś do wyartykułowania swoich myśli jest czymś nagannym?
    Absolutnie NIE! Właśnie taka jest specyfika forum, że można zostać opacznie zrozumianym. Mieć swoje zdanie do tego poparte sensowną tezą to coś do czego każdy powinien dążyć.

    Cytat Zamieszczone przez wpkx Zobacz posta
    ... Więc gdzie tu sączenie jadu?
    Jad może być również w pozytywnym sensie. Taki ferment, niepokój, niepewność. Czyli w zasadzie dobrze, że jesteś

    Pozdrawiam Was.

  4. #44

    Domyślnie

    Drodzy Chlopcy i Dziewczeta!

    Zamiast niepotrzebnie krytykowac naszego forumowego Matejke (nie mial on przypadkiem Wojtek na imie? chociaz na trzecie? ), zalecam spojrzenie na jego prace z troche wiekszym dystansem, w koncu to intelektualna bestia i nie dajcie sie pozrec!

  5. #45

    Domyślnie

    Dobrze ktos napisal (juz nie pamietam kto), ze tak troche w stylu pop-art wyszlo.
    Ja to widze tak: Idziemy sobie ulica, w reku jakis fajny analog zaladowany velvia, zapiete jasne szklo do zawijania bokehem. Slonce saczy sie leniwie na ulice miasteczka, mozna by strzelic jakas fote. Jakos to uwiecznic i moze wrzucic ta usmiechnieta dziewczyne ze standu. Bedzie troche dziwnie, fajnie...Mi osobiscie ta dziewczyna tak wakacyjnie sie kojarzy, ona chyba stala przed biurem podrozy.
    To wtedy mamy zestawienie sennego, leniwego, zalanego sloncem miasteczka z wakacyjna odlegla egzotyka ktora symbolizuje ta ulicznica. (alternatywny tytul moglby byc np Summer girl).

    Podsumowujac to bardzo fajne kolory wyszly, kadrowo wole 2.
    Powyzsza inerpretacja jest jedna z kilku ktore mi sie napatoczyly. (A moze to ta sloneczna dziewczyna jest przyczyna tych kolorow i tego zalania sloncem i egzotyka jednej z ulic tgo miasteczka...?)
    O nastepna mysl (w nawiasie powyzej) mi przyszla do glowy nt tego zdjecia.



    Ogolnie zdjecia fajne, mozna sobie porozkminiac rozne warianty.
    Fuji S5Pro / F801 / Reflecta / N16-85VR / N50f1.4G / T70-300 / S24-70HF / H50f2 / Benro A-198n6 / Triopo B3 /
    Pozdrawiam, Krzysiek.

  6. #46

    Domyślnie

    A ja miałem tak. W pierwszej chwili myślę sobie: O... k....aczka...

    W drugiej... Nie jest źle, Ministerstwo Sztuki za to dawało stypendia.

    Klikam na stronę autora i... o k... aczka, w tym szaleństwie jest metoda.

    Myślę, że - jak to ktoś napisał - autor to intelektualna bestia i ma czasem zbyt wiele do powiedzenia by być powszechnie akceptowalnym ze swoją twórczością.


  7. #47

    Domyślnie

    Jedynka za mało opowiada. Twarz jest zbyt nachalna. Choć z drugiej strony tytuł sugeruje co chciałeś de facto pokazać.

    Dwójka kadrowo kapitalna. I mam to gdzieś czy to przypadek czy nie.

    Ulicznica umiejscowiona tam gdzie jej miejsce. Plus super dodatek - wypasiona fura w tle.
    Nad głową antena, znak i wokół Bóg wie co jeszcze - jeden wielki burdel ... i dobrze - to w końcu ulica.
    Wokół widać szare życie pokolorowane na maxa - tak widzi je roześmiana ulicznica.

    Zapraszający uśmiech złapany genialnie.

    I jak znam autora - nic tu nie jest dziełem przypadku.

  8. #48

    Domyślnie

    Odkopię wątek, bo w sumie nikt w nim nic nie napisał od prawie trzech lat i pani może czuć się osamotniona. Wojtek na innym forum przypomniał to zdjęcie, a'propos radioaktywnych Takumarów, po których widzi się w ciemnościach pierścienie (nevermind...). Pierwotnie miał być post dla jaj, ale będzie dla jaj na poważnie, w sumie to nawet bardziej poważnie niż dla jaj. Pierw ilustracja fotograficzna, co by nie mówić po próżnicy:

    Mariko Mori - http://en.wikipedia.org/wiki/Mariko_Mori

    Roe Ethridge - http://en.wikipedia.org/wiki/Roe_Ethridge

    przedstawiać nie trzeba, ale dla poprawności, Martin Parr - http://en.wikipedia.org/wiki/Martin_Parr


    Czepianie się tej fotografii w mojej ocenie (mówiąc delikatnie, tym bardziej, że to forum poświęcone - przynajmniej częściowo - fotografii) nie świadczy za dobrze o czepialskich. Pominę nic nie wnoszące teksty w stylu 'gniot', 'kosz', ale warto skupić się na tym komentarzu (bez wycieczek osobistych do autora, którego zresztą nie znam oczywiście; w tym poście jest zawarta celna obserwacja zjawiska):

    Cytat Zamieszczone przez verus Zobacz posta
    Pomyśl dlaczego ludziom oglądającym to zdjęcie nic innego nie przychodzi do głowy poza knot, gniot, prowokacja, tandeta itp. Takie coś wymyka się spod oceny, generalnie jakakolwiek dyskusja prowadzi do nikąd.

    Pominę również fakt, że 'donikąd' piszemy łącznie, bo nie jestem złośliwy. Dlaczego ludziom nie przychodzi do głowy nic innego poza tymi sformułowaniami? Ano dlatego, że zastanawiają się nad tym, jaki aparat lub obiektyw kupić, zamiast przeznaczyć te pieniądze na wystawę lub kupno albumu, mając zarówno o fotografii, jak i o sztuce pojęcie delikatnie rzecz ujmując bledsze od Wojtkowego.

    Bez ogródek, przechodząc do ad rema - kicz w sztuce jest swoistą antytezą samej sztuki, nie przestając nią niemniej być. Za Susan Sontag (bez bicia się przyznam, czytałem wyłącznie "O fotografii") i jej "Notes on camp" (Camp - z francuskiego, wg. Oksfordzkiego Słownika Języka Angielskiego - ostentacyjne, przerysowane, afektowane, teatralne), "istotą campu jest umiłowanie tego, co nienaturalne, a więc wszelkiej sztuczności i przesady. To rodzaj estetyzmu; czy raczej estetycznego sposobu widzenia, który nie widzi świata w kategoriach piękna, lecz raczej w kategoriach sztuczności i stylizacji. Istnieje jednak nie tylko campowy sposób patrzenia na rzeczy; można go rozpoznać w przedmiotach i wytworach kultury, a nawet w zachowaniach. Jako "kanon campu" Sontag wymienia m.in. teledyski emitowane w Scopitone, Jezioro łabędzie, King Konga, komiksy o Flash Gordonie, elementy ubioru kobiet z lat 20. (boa z piór, suknie z frędzlami) etc. Sztuka określana jako camp jest często sztuką dekoracyjną (nierzadko kosztem treści) [pogrubienie ode mnie]; bywa tak, że cała dziedzina sztuki jest określana jako camp, np. balet czy opera. Wiele okazów campu jest z "poważnego" punktu widzenia złą sztuką lub kiczem. Jednak dalej zastrzega: Nie wszystko jednak. Nie tylko, że camp niekoniecznie musi być złą sztuką, ale sztuka, którą można określić jako camp, czasem zasługuje na jak najpoważniejszą uwagę i podziw".

    W dalszym ciągu Susan Sontag - "Camp to uwielbienie wszystkiego, co przesadne, co "się nie mieści"; to miłość do rzeczy będących tym, czym nie są. Autorka podaje przykład secesji: instalacje oświetleniowe mają kształt kwitnących roślin, salon jest grotą, wejście do metra to kwiaty z lanego żelaza".


    Idąc dalej, gdyż rozumiem, że część osób tego typu estetykę może po prostu odrzucać, ale sztuka to nie to, co ładne. W ogóle o to nie chodzi, przykładów jest tak bardzo od cholery, że nawet nie będę wymieniał, a każdy, kto by się nie zabił skacząc ze swojego ego na swoje iq przyzna mi rację. Sztuka jako taka, spełnia wiele ról. I tylko jedną z nich jest zaspokajanie potrzeb estetycznych. Sztuka może spełniać - nazwijmy to umownie - potrzeby wysokie, takie jak zapewnienie wspomnianych bodźców estetycznych, może i rozrywkowe, może użytkowe, a może i poznawczo - wychowawcze. Pastisz Wojtka na współczesne realia przedstawiony na skrytykowanym masowo (lub kompletnie niezrozumiałym) zdjęciu jest tego przykładem.

    Broniąc tej fotografii dalej - to, czy jest zrobiona m9 i noctiluxem czy m9 i summiluxem ma takie samo znaczenie, jak kompozycja tej fotografii, czyli żadne. Istotny jest przerysowany kolor, który rzucając się na pierwszy plan buduje od razu atmosferę zdjęcia, stawiając odbiorcę niejako pod ścianą. Brak jest miejsca na zastanawianie się nad nim - estetyka jest tak rzucająca się w oczy, że nie pozostawia pola do interpretacji. Drugą rzeczą istotną w tym zdjęciu jest główna postać i osadzenie jej w tle. Nie chcę nad interpretować, ale na tyle znając Wojtka co znam i na tyle mając zaufanie do poprawności swojego odbioru, co mam - nie ma tu mowy o jakiejkolwiek przypadkowości. Stand przedstawiający kiczowatą, mocno opaloną blondynkę - prawdopodobnie reklamę solarium, fryzjera, usług kosmetycznych - powinien zamiast komentarzy 'knot', 'kosz' czy co tam jeszcze nie padło, spowodować refleksję, którą (zakładam, myślę że poprawnie) motywowany był autor zdjęcia, nad współczesnymi realiami, nad współczesnym stylem życia. Małomiasteczkowe tło refleksję tą powinno wzmagać i ułatwiać.

    Tak ja rozumiem i odbieram tą fotografię, życząc jednocześnie autorom bezmyślnych komentarzy (jak i sobie), by kiedyś osiągnęli świadomość artystyczną autora. Swoboda w doborze konwencji i celowa, przemyślana nie konsekwentność , głębokość refleksji w - na pierwszy rzut oka - banalnych kadrach, znajomość kanonów oraz chęć (i umiejętność!) nawiązywania do nich jest tym, czym Wojtek się wyróżnia, a - cytując klasyka - Wam kury szczać prowadzić.

    Ze sportowym pozdrowieniem.
    Ostatnio edytowane przez Franek_ ; 29-04-2014 o 00:45

  9. #49

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Franek_ Zobacz posta
    [...]Pastisz Wojtka na współczesne realia przedstawiony na skrytykowanym masowo (lub kompletnie niezrozumiałym) zdjęciu jest tego przykładem.

    Broniąc tej fotografii dalej[...]
    E tam pastisz, gramatyka to wtórna. W nieostrościach się lubuje, a wtedy jeszcze nie odważył się bez czegoś ostrego (żartobliwego w tym przypadku, bo i żarty, niczym wszystkie haczyki rzepa za psi ogon, się go przecież trzymają) na pierwszym planie. Ot i wszystko lub aż, bo przecież to nie mało i na wiele pozwala.
    To, co widzisz, nie jest tym co widzisz.

  10. #50

    Domyślnie

    Rezultatem założenia w postaci odbioru tego zdjęcia we wskazany przez Ciebie sposób, tj. w Wojtka lubowaniu się w nieostrościach, jest niejako sprowadzenie jego wymowy do testów bokehu, co zdecydowanie stanowi nadużycie i spłycenie tego zdjęcia. Większa lub mniejsza głębia ostrości w mojej ocenie nie zmieniłaby wiele. A tak duże rozmycie jeszcze bardziej ułatwia odbiór zdjęcia, gdyż sytuuje je jedynie w konkretnej atmosferze, a nie w konkretnym miejscu.
    Ostatnio edytowane przez Franek_ ; 29-04-2014 o 00:58

Strona 5 z 7 PierwszyPierwszy ... 34567 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •