Niestety BYŁ on tylko dzierżawcąZawitaliśmy z kumplami nad Długie z początkiem czerwca br na męski wypad, a tu zonk - nie ma zezwoleń, bo nie wiadomo kto jest właścicielem (nie dzierżawcą). Ponoć jest sprawa w sądzie o ustalenie praw własności do zbiornika. Według info udzielonego przez byłego dzierżawcę sprawa ma się wyklarować najszybciej w sierpniu. Łowienie bez zezwolenia może skończyć się "sztrafem" w wysokości 400 zł.
Nie wyklucza to jednak wypoczynku nad jeziorkiem.
Aaaa - nie wiem co i dlaczego, ale wyrzezano kawałek lasu przy zjeździe na "pierwsze" pole namiotowe w Strękowiźnie (to u dzierżawcy). Jakoś dziwnie to wygląda![]()
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami