Normalnie nie zawracałbym Wam gitary, ale mam jakoś nietypowo trudno z podjęciem decyzji.
Muszę kupić aparat. Poprzedni (D90) szlag mi trafił, z mojej winy.
Przymierzałem się do D300s. I tu problem. Jak wielu wie, ten model właśnie ma zniknąć. EuroAGD np. już go nie sprowadza, wycofali z oferty. Z drugiej strony na pewno jeszcze będzie przez jakiś czas dostępny. Ale nie uśmiecha mi się kupić go, a potem odkryć, jak za dwa miesiące wchodzi D400 choćby z połową tych parametrów, których domyślają się autorzy rozmaitych portali. Wytrzymałbym te dwa miesiące, chociaż wakacje bez focenia - smutek i nostalgia! Uzależniłem się - świat bez puszki mnie nie cieszy już.
Ale jeśli to ma być np. marzec 2012 - kurde, to już nie wytrzymam! Za dużo życia mi ucieknie. Albo jeśli będzie kosztował 7000 PLN,-.
Rozważałem kupno D7000,- który nie jest modelem "schodzącym". Ale zraziły mnie te pół-uszczelnienia [poprzedni aparat załatwiła mi właśnie woda morska], a nade wszystko całkiem nieakceptowalne dla mnie szumy w RAW-ach przy nawet lekko podniesionym ISO. Ja lubię robić zdjęcia pochmurne, wieczorne i nocne, a nie wszędzie sprawę załatwia statyw.
Dalej, czy to możliwe, że po pojawieniu się D400 cena D300s spadnie? A może będzie jeszcze D300x? Pomysł kosmiczny, ale sprzedawca w FotoJockerze mówił mi, że coś takiego słyszał.
Rozważam sprawę z lewa i z prawa i nic mi się nie klaruje. Czy ktoś ma jakieś genialne myśli, które naświetlą mi sprawę z nowej strony? Bo już głupieję.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami