Morning_dew, czy zatem uważasz, że takie pokazanie ust jest po pierwsze dobre technicznie? Po drugie się wyróżnia i jest przez to zapamiętywalne? Zauważ, że przykład przytoczonego klowna, który bardzo dobrze tu posłuży do ilustracji, ma te cechy, o których mówisz. Ale powyższe zdjęcia już nie. Dlatego, że usta u clowna, są przekontrastowane, przesadzone, cała uwaga skupiona jest na nich. Są właściwie ucharakteryzowane do roli jaką mają grać. Są głównym tematem i świetnie się sprawdzają w nim czują. Zapamiętamy je na pewno. Natomiast tu mamy coś, co wygląda (tak, moim zdaniem - więc subiektywnie) na nieudany makijaż. Zlewa się fakturowo z widoczną grubą warstwą pudru na twarzy. Wszędzie mamy kropki, górki, dołki. Moim zdaniem technicznie rzecz ujmując, to jest właśnie porażka (to duże słowo - raczej niedokładność), a nie sukces. Co innego, gdyby było tu widać świadome i precyzyjnie wykonane działanie. Gdyby *tylko* usta miały tę fakturę, a do tego, byłaby ona o wiele bardziej wzmocniona i ładnie (choćby pod względem światła) pokazana. By tworzyła kontrast z twarzą. Brak takiego rozdziału w moim odczuciu świadczy o wspomnianej brzydocie. Jeżeli wolisz - brzydocie technicznej.Chodzi tu o połączenie pracy wizażystki i fotografa. Oboje zrobili małe błędy w swojej pracy, które się skumulowały na wypadkowej pracy, czyli zdjęciu. I dały jeden ale mocno (mnie) uwierający.
Chyba, że twierdzisz, że zarówno usta, jak i ich ukazanie w takim świetle oraz takim kontraście to niemal ideał. Wtedy nie mam uwag - po prostu różnimy się w ocenie tego co widzimy.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami