Szukaj
Moim skromnym zdaniem pokazane obróbki są niepotrzebne. Zdjęcia jakie pokazał autor są dobre i nie należy ich masakrować, ani konwertować na własną modłę. Są najzwyklejszym przedstawieniem rzeczywistości. A to, że czasem używamy blendy, to jest zabieg techniczno-fotograficzny. Na co dzień nie oglądamy przecież ludzi biegając z blendą. Zatem to nie jest tak, że niedoświetlenie twarzy to jest błąd. Przynajmniej moim zdaniem osoba w cieniu też ma prawo być sfotografowana. I jeżeli ten cień widać, kolory są odpowiednie, to dla mnie wszystko gra. Skąd nagle w cieniu ma być jasna twarz? To jest takie skrzywienie fotograficzne, ale niekoniecznie mające przełożenie na odbiór przez zwykłego zjadacza chleba. Normalny człowiek (nie fotograf) widząc ciemniejsze zdjęcie jak dwójka, sobie automatycznie rozumuje, że był tam cień i patrzy już na kolejne rzeczy. Nie zastanawia się nad ekspozycją. Nie powie, że zdjęcie jest niedoświetlone, ponieważ widzi wszystkie szczegóły. Dla mnie to trochę takie dążenie do technicznej poprawności przesłania nam to, że na co dzień postrzegamy przecież świat inaczej i chcąc to uwiecznić, nagle rozmijamy się z naszymi technicznymi super-oczekiwaniami. Dlaczego ma nie być w fotografii portretowej zdjęć w cieniu? Cień nagle przestał istnieć? A jak jest, to musimy go rozjaśniać? To raczej takie pytania do przemyślenia własnego stosunku do nadtechnicznej oceny zdjęć. Nie jesteśmy w dziale reklamowym, beauty, glamour, fashion. Jesteśmy w dziale portretowym przypominam.
Skontaktuj się z nami