Close

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 28
  1. #1

    Domyślnie Legalność softu - prośba o radę!

    Witam, chciałbym prosić o wasze opinie.
    Chciałbym kupić legalny pakiet Adobiego na firmę. Oczywiście najprościej
    kupić u dystrybutora, ale - tutaj pojawia się kwestia wysokiej ceny...
    Taniej jest np w allegro, ale istnieje pewna kwestia sporna.

    Kupuję od osoby fizycznej, prawdopodobnie osoba ta kupiła program w Stanach.
    Program w zafoliowanym pudełku, wydaje się wszystko ok... Będzie spisana umowa kupna,
    zapłacę podatek od wzbogacenia itd...
    Niestety nie ma żadnego dowodu zakupu - gosciu nie ma na to faktury, paragonu itd.

    Pytanie brzmi. Czy program taki jest legalny dla potencjalnej urzędnika w razie kontroli?
    Załużmy także, że rejestracja produktu na stronie Adobiego odbyła się pomyślnie...

    Co o tym sądzicie? Ryzykować i oszczędzić "trochę" kasy? Zapłacic więcej i mieć swięty spokój?

    Pozdrawiam
    Maciej

  2. #2

    Domyślnie

    afik zmienia się dystrybutor adoba w polsce, i nowy zapowiada że ma być jakaś obniżka cen. Ale nie znam szczegółów niestety.


    http://www.idg.pl/news/99589.html
    D200 / D3200 / D610 || Nikkor 18-35|| Nikkor 24-70 AFS 2.8G || Nikkor 50 1.8D || SB-800 ||

  3. #3

    Domyślnie

    A jak jest z legalnością używania wersji beta oprogramowania? Można taki soft tylko testować czy można przy jego pomocy coś więcej (np. coś komercyjnego wykonać)?
    kamilkoza.pl
    D750|N70-200|N24-120 + X-T1|35

  4. #4

    Domyślnie

    Proszę uważać, nie wiem jak jest z Adobe ale np z ACADEM jest tak że kupuje się licencję i nie można jej odsprzedać, chyba że z firmą. Tu może być podobnie. Radzę zapytać się o umowę dystrybutora w Polsce, poprosić o jej przesłanie w celu zapoznania i doookładnie przestudiować.
    Pozdrawiam
    Grzegorz
    NX11

  5. #5

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Maciej G Zobacz posta
    Pytanie brzmi. Czy program taki jest legalny dla potencjalnej urzędnika w razie kontroli?
    Załużmy także, że rejestracja produktu na stronie Adobiego odbyła się pomyślnie...
    Jeżeli chcesz mieć 100% pewność i spać spokojnie to tylko dowód zakupu świadczy o legalności oprogramowania. Każda inna sytuacja daje możliwość interpretacji przez urzędnika. Kiedyś czepiali się nawet programów typu "open" i nie rozumieli, że jest to wolne porogramowanie na które nie ma papiera. Pozdrawiam

  6. #6

    Domyślnie

    niestety skomplikowano mocno sprawę legalności, a wszystko przez pazernośc koncernów i fiskusa też.

    Przykład: jak legalnie kupi student - wersje "akademicką" i sprzeda ci na umowę kupna sprzedaży, odprowadzicie podatek od umowy cywilno prawnej - niby gra. A tu okazuje się, że niezgodnie z licencjami - nie masz legalnego programu. Prawie wszystko dopełnione. Ale prawie - czyni dużą różnicę.
    Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.

  7. #7
    bombel
    Gość

    Domyślnie

    A jak student skończy studia (obojętne, czy wyrzucony, czy po dyplomie) - to co dalej z jego wersją? Traci legalność? Ma kupić sobie pełną wersję, upgrade, czy jak?

  8. #8

    Domyślnie

    Najważniejsze jest chyba to, że w momencie zakupu taki uczeń, student, nauczyciel, czy pracownik naukowy ma uprawnienia do nabycia wersji edukacyjnej oprogramowania. Zazwyczaj te licencje mówią tylko o chwili zakupu. W każdej takiej licencji, przeważnie jest jeszcze warunek zakupu wersji edukacyjnej wyłącznie w celach niekomercyjnych. Czyli po studiach możesz to sobie używać w domu, do celów niekomercyjnych. Ale jak założysz firmę i będziesz chciał obrabiać zdjęcia w tej firmie, to niestety musisz kupić normalną wersję komercyjną. Ale jeśli tylko do pamiątkowych fotek z wakacji i przyjęcia u cioci, to wszystko jest OK.

    Te licencje są czasem dość dziwne i nadspodziewanie szerokie. Mam przed soba jedną taką, znacznie rozszerzoną licencje, w której napisano:

    "....... Do zakupu tego oprogramowania, wyłacznie w celach niekomercyjnych, uprawnieni są tylko: studenci i uczniowie uczący się w placówkach edukacyjnych, ..........., pracownicy naukowi lub personel szkół, .......... i organizacje nadzoru szkolnictwa wyższego, a także wszyscy członkowie gospodarstw domowych, w których zamieszkuje osoba spełniająca powyższe kryteria. ........"

    Wykropkowałem część wyliczanki, żeby nie przedłużać, bo jest tego sporo. Z tej konkretnej licencji wynika, że każdy kto w momencie zakupu oprogramowania ma w najbliższej rodzinie: ucznia, studenta, nauczyciela, pracownika naukowego, sprzątaczkę pracującą w szkole, ciecia w ministerstwie szkolnictwa wyższego, itp. (czyli praktycznie każdy), może takie oprogramowanie kupić, zainstalować na domowym komputerze i używać do celów niekomercyjnych. Ta konkretna licencja jest jeszcze ciekawsza, bo umożliwia instalację i użytkowanie oprogramowania na 3 różnych komputerach w gospodarstwie domowym. Moim zdaniem fajna licencja edukacyjna - nieźle napisana. Być może to niezamierzony błąd, być może to pomyłka w tłumaczeniu, ale fakt jest faktem, że jak ktoś ma dziecko w szkole, to na podstawie tej licencji ma prawo do nabycia oprogramowania w wersji edukacyjnej, za przysłowiowe grosze. I tylko musi dokładnie pilnować dwóch dokumentów: faktury lub paragonu i licencji, jeśli nie będzie tego oprogramowania używał dla celów komercyjnych, to może spać spokojnie.
    Jacek

  9. #9

    Domyślnie

    Co konia obchodzi gdzie woźnica chce jechać.
    Może jestem poza krajem za długo ale czegoś nie rozumiem.
    O legalności programu świadczy posiadanie nośnika (CD) i numer seryjny programu.
    W przypadku zagubienia CD lub jeżeli są problemy z uszkodzonym CD wtedy trzeba mieć dowód zakupu w celu otrzymania nowego CD od firmy, choć czasami wystarczyło, że podałem numer seryjny i bez problemu dostawałem lub kupowałem za kilka dolarów nowe CD.
    US ma g.... do tego na czym ja robię i jak ja robię. Jeżeli nie odliczam od podatku zakupionego oprogramowia to nie jest ich problem.
    Można w US powiedzieć, że zdjęcia obrabiam w najlepszym programie wbudowanym w Windows czyli Paint

    Od tego czy mamy program legalny czy nie, jest jego producent lub organizacje typu BSA.
    Amatorzy – martwią się o sprzet. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie – martwią się o światło.

  10. #10

    Domyślnie

    no to u nas jak to u nas - inaczej czyli postawione wszystko na głowie.
    do niedawna był problem z uzywaniem darmowego softu do komercyjnego zarabiania na efektach pracy na takim programie.
    Tak sobie wymyslił fiskus. Było o tym w innym wątku. Teraz przynajmniej to poprawiono.
    Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •