Witajcie Forumowicze,
Jak przychodzi bida to człowiek na forum wita... Mam problem z moim d300s. Sprawa rozchodzi się o zasilanie aparatu. Otóż, sprzęcik kupiony jakieś 4 miesiące temu, nie wykazywał żadnych problemów w użytkowaniu. Dwa tygodnie temu zmieniłem miejsce zamieszkania (robota wakacyjna) na cieplejsze kraje. Problemów z działaniem aparatu po podróży samolotem nie było, śmigał kilka dni po przylocie. Później aparat poszedł na półkę (bateria w puszce, nie pamiętam czy był on/off). Po dwóch tygodniach pierwsze wolne i "zonk". Aparat nie reaguje (brak eakcji na on/off, guziki, czyste lcd, nic w wizjerze, przyciemniona matówka). Po włożeniu baterii do ładowarki niby się naładowała. Po nocnej sesji z ładowaniem akumulatora i głowy zmartwieniem, rano aplikuje baterie do aparatu - ożywa! Wszystko pięknie kręci, robi fotkę itp. Po 10 minutach sprawdzam czy żyje - niestety brak reakcji (j/w - brak wszystkiego). Po ponownym włożeniu do ładowarki, bateria chwilkę pomryga i później stałym świeceniem diody mówi, że naładowana. Styki w baterii przetarłem. Dodam, że w pokoju jest klimatyzacja i ze względu na słabą cyrkulację powietrza czuć lekką wilgoć (choć chyba na uszczelniane body nie powinno mieć to znaczenia ;] ). Karta to Kingston SDHC 16GB. Niestety nie mam możliwości sprawdzić innych baterii. Aparat smiga/ł na S10-20mm i N85f1.8 - wcześniej nie było żadnych problemów.

Dziękuje za odpowiedzi i pomoc. Ze względu na ograniczony dostęp do Internetu nie będę w stanie od razu odpisywać, za co przepraszam
Pozdrawiam serdecznie. P.M.