Close

Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3

Wątek: Indonezja.....

  1. #1
    conik
    Gość

    Domyślnie Indonezja.....

    Byl ktos w ciagu ostatnich kilku miesiecy..jakies swieze informacje i sugestie?
    pozdrawiam
    Conik

  2. #2

    Domyślnie

    Byłem w ciągu ostatnich 2 lat w sumie miesiąc na jawie, bali, sulawesi, flores, komodo, lomboku pytaj o co chcesz bo temat jest bardzo rozległy.
    Trzy puszki i kilka szkiełek - ot takie tam

  3. #3

    Domyślnie

    Kolega conik, napisał do mnie co prawda na priv ale napisze na ogólnym forum bo może komuś się to przyda.
    Po przylocie uważaj na mafię parataksówkową, lotnisko jest o 40 minut jazdy od centrum i na wieczornych przylotach ciężko wyrwać korporacyjną taksówkę za to zaczyna za tobą chodzić wianuszek naganiaczy do prywatnych transportów. Po drugie trzeba sobie dobrze zaplanować komunikację, z Jakarty po całej Jawie jeżdżą pociągi, jednak są w nich problemy z miejscówkami, nam np. nie udało się z marszu kupic biletu co na 1 dzień zatrzymało nas dłużej w Jakarcie. W pociągach masz 3 klasy miejsc, bierzcie executive - najdroższa ale tylko tam podróżuje się komfortowo, business - średnia to taki azjatycki business, każdy jedzie z tym co ma (kury świnie itd) i ścisk. Różnica w cenie oczywiście jest ale to parę złotych. Sama Jakarta jest nieciekawa. Pół dnia na zwiedzenie starczy. Z Jakarty pojechaliśmy pociągiem do Yoghjakarty, tam spalimy w Duta Guest House, tanio, bardzo sympatycznie, na tej samej ulicy wynajęliśmy samochód z kierowcą, obskoczyliśmy w ten sposób prambanan i okoliczne świątynie i borobodur, w sumie 3 dni., potem pojechaliśmy pociagiem do Surabaya, stamtąd pociągiem do probolligno, stamtąd naganiacz zawiózł nas na bromo, przy calderze są 2-3 hotele w którymś będzie pokój wolny, my spaliśmy w lava view lodge. Tyle jeśli chodzi o jawę, pozostałę wyspy mają porąbaną komunikację lotniczą, trzeba zawsze lecieć albo przez jakartę albo przez denpasar.
    Jeśli chodzi o flores, super wyspa, warte zobaczenia na pewno jest kelimutu, wyprawisz się z labuan bajo do komodo i rinki obejrzeć słynne dragony. Lombook, tu zaliczyliśmy tylko dwudniowy trekking na Rinjani do wysokości 2600 m, nocleg na krawędzi caldery, można wyżej ale to już dla bardziej zaprawionych. z lombook a blisko do wysp gili, super rajskie wysepki zwłaszcza gili air i gili meno, można odpocząć popływać, ponurkować. Z tych wysp płynie codziennie szybka łódź motorowa, gili cat na bali.
    Bali - wypożycz samochód i exploruj ile wlezie, radzę mieć GPS bez tego ciężko, my nie mieliśmy i były problemy na zadupiach żeby odnaleźć właściwą drogę.
    Soulawesi - jedź do Tana Toraja i olej wybrzeże, najciekawszy region

    Na koniec kilka porad,
    - indonezyjczycy poza jawą są uczynni i życzliwi
    - transport zawsze ma nadkomplet
    - hotele rezerwuj wcześniej przez internet
    - nie ma problemu z wynajęciem samochodu z kierowcą (bez kierowcy też ale oznaczenia na drogach nie są po angielsku często)(uściślę, jedyną wyspą gdzie sam prowadziłem było bali, na pozostałych braliśmy transport z lokalnym kierowcą)
    - bilety lotnicze załatwiaj przez agencje turystyczne, mają zniżki i wejścia, bo tam naprawdę ciężko o bilety, miejscowi dużo latają
    - jedzenie - można jadać lokalne żarcie, nas nawet nic poważnie nie struło, poza tym co podają w pociągach
    - jest tanio budżet 50$ na dwie osoby na dzień wystarcza na wszystko
    - jest w miarę bezpiecznie, nie było objawów niechęci podczas fotografowania
    - na koniec jeszcze jedna bardzo ważna uwaga - kasa - w indonezji NIE PRZYJMĄ niektórych serii studolarówek, zaznaczam że mówię o nowych banknotach z dużym wizerunkiem prezydenta drukowanych po 2006 roku (tych sprzed 2006 nie przyjmą żadnych), serie które są niehonorowane znajdziesz w google, nikt ich tam nie wymieni za żadne skarby, co ciekawe zapłaciłem nimi w sąsiednim singapurze i malezji bez problemu. A i są dwa kursy wymiany dla banknotów poniżej i powyżej 100USD. Dla setek ciut korzystniejszy. My mieliśmy USD na całej trasie bo tak nam doradzono, wymiany euro nie próbowaliśmy.
    - na koniec kilka uwag o liniach lotniczych, jest ich dużo i prawie wszystkie na czarnej liście unii, i się specjalnie nie dziwię, sami przeżyliśmy bardzo twarde lądowanie na flores, przy tak silnym bocznym wietrze że w europie dawno odpuścili by lądowanie, dym z klimatyzacji zaraz po starcie z jakarty, problemy z jednym silnikiem (gasł w czasie lotu) bali- lombook. Generalnie wybieraj raczej Garudę, Merpati czy LionAir w ostateczności.

    jeśli coś więcej to pisz, na szybko tyle sobie przypomniałem
    Ostatnio edytowane przez robsonzbydzi ; 20-05-2011 o 09:06
    Trzy puszki i kilka szkiełek - ot takie tam

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •