Dzisiaj byłem nad fiordem i zauważyłem doskonałe warunki do zdjęcia "memłanego", czyli fota a'la Maciek (Nemeth). Mianowicie jakiś kamień czy pomost, filtr ND i długie naświetlanie. Zatem zrobiłem kilka fotek i uzyskałem mniej więcej coś takiego:


Niestety nie jestem z zdjęcia zadowolony. To znaczy z kadru tak, ale nie z długości naświetlenia. I teraz niech ktoś z fachowców da mi konstruktywna odpowiedź.

Na dworze lekka szarówka. Słońce głęboko za chmurami. Bardzo mocny wiatr i dość mocne choć drobne fale. Warunki do długiego naświetlania idealne. Parametry naświetlania - ISO 200 (robiłem i na 200 -1EV, niewielka różnica), przysłona f/16 (bardziej skręcić nie było sensu, bo drastycznie spada jakość obrazu). Filtr na aparacie - ND400. I co uzyskałem? Tylko 5 sekund. Powyżej 5 sekund zdjęcie prześwietlone. W tych warunkach niestety woda ani się dobrze nie rozmyje, ani chmury.

Owszem, pójdę później - zyskam ze dwie, trzy sekundy. Ale będzie już ciemno. Jak zatem wygospodarować te co najmniej 15-20 sekund?