Dzięki za wszytkie informacje. Na razie wyjazd co najmniej przełożony ze względu na prognozę pogodyAle może jeszcze w przyszłym tygodniu się uda, bo niestety długi weekend mam już zaplanowany.
Szukaj
Dzięki za wszytkie informacje. Na razie wyjazd co najmniej przełożony ze względu na prognozę pogodyAle może jeszcze w przyszłym tygodniu się uda, bo niestety długi weekend mam już zaplanowany.
D90|S17-50|N35 1.8|N50 1.8|S70-200|SB600|tanie studyjne klamoty
10zł miesięcznie na jakąś fundację na rzecz dzieci - świata nie zbawisz, a kogoś uszczęśliwisz.
Kochani, bardzo dziękuję Wam raz jeszcze. Ostatecznie - ze względu na dzieci, pogodę, ograniczenia czasowe etc. zdecydowaliśmy się na jednodniowe wycieczkę z Tomaszowa. Wyszło najtaniej - 120 zł od osoby. Opcja Przemyśl, tam jeden nocleg, przejście piesze, nocleg we Lwowie i powrót byłaby nieco droższa. Zobaczyliśmy Lwów (przy całkiem niezłej pogodzie) i postanowiliśmy wrócić tu nastepnym razem, kiedy będziemy w Chełmie. Tymczasem polecam biuro Quand z Zamościa i przewodnika - panią Wierę Szereniową, dzięki której dowiedzieliśmy się bardzo dużo i która naprawdę wiele uczucia wkłada w oprowadzanie wycieczek. Pani Wiera jest chyba dyrektorem polskiej szkoły we Lwowie, jej wiedza jest więc olbrzymia. Czasu na spokojne pstrykanie było zbyt mało, ale to następnym razem. Wówczas natomiast zrealizujemy plan z Przemyślem.
D90|S17-50|N35 1.8|N50 1.8|S70-200|SB600|tanie studyjne klamoty
10zł miesięcznie na jakąś fundację na rzecz dzieci - świata nie zbawisz, a kogoś uszczęśliwisz.
Mieszane. Niegdysiejszy przepych miesza się ze skrajnym niejednokrotnie ubóstwem, a całość przetykana jest wszędobylską już niestety eurokomercją. Zabytki niesamowite, codzienności w trakcie jednej krótkiej wycieczki uchwycić się nie da. Bardzo chciałem zobaczyć Bazar Krakowski, ale się nie udało. Ludzie uprzejmi - kogo nie zapytać o drogę, nie dość, że powie to jeszcze zaprowadzi. W tej uprzejmości wyczuć można z rzadka delikatną nutkę niechęci wobec Polaków. Ale tylko nutkę.
Samochody jeżdżą jak chcą, ale jest ich tak mało, że nie jest to wcale uciążliwe. Zresztą ludzie zachowują się tak samo - łażą gdzie popadnie po ulicach. Co ciekawe - prawie nikt na nich nie trąbi.
Spodziewałem się olbrzymiego rynku, ale ten przez wielki ratusz traci na wrażeniu ogromu. Co innego w Zamościu (rynek projektował tam ten sam człowiek). Na rynku urzekające są kwiaciarki ubrane w starodawne stroje z kwiatami w wielkich koszach. Jednej takiej usiłowałem zrobić jakieś ciekawe foto, ale spędziła się i uciekała. Kamieniczki są urocze także, ale często między nimi wykwitają kontrasty, jak na przykład kontenery na śmieci, z których zawartość dosłownie kipi. Do tego należy dodać żebraków pod kościołami, którzy dopełniają obrazu całości, czyniąc ze Lwowa miasto szalenie interesujących kontrastów, w którym pod grubą warstwą architektonicznego i kulturalnego lukru tętni własnym życiem ubóstwo i zaniedbanie.
W sklepach często można się dogadać po polsku, na ulicy trudniej. Młodzi ludzie rzadko mówią po polsku, ale za to wreszcie przydało się tych kilka lat nauki русского языка w podstawówce. Na wszystko trzeba uważać. W sąsiedniej wycieczce jednej z osób rąbnięto portfel i dokumenty (na szczęście nie paszport). Niestety poszedł to zgłosić na policję (milicję?), przez co wycieczka miała zafundowane oczekiwanie na wyjazd, nie mam pojęcia jak długie. Kierowca klął na niego, że i tak nic nie załatwi, a tylko czekać na niego trzeba. No i czekali.
Granica tak sobie, strasznie trzepią autobusy kursowe, te ukraińskie. Kontrabanda jest tam olbrzymia i przez te busy trzeba długo czekać na granicy. Drogi to koszmar (nie w samym Lwowie) ale to chyba wszyscy wiedzą. Dziury w szosie są głębokie i szosa usiana jest nimi tak gęsto, że nie ma jak ich ominąć i trzeba ostrożnie jechać przez nie.
D90|S17-50|N35 1.8|N50 1.8|S70-200|SB600|tanie studyjne klamoty
10zł miesięcznie na jakąś fundację na rzecz dzieci - świata nie zbawisz, a kogoś uszczęśliwisz.
Wiecej na iPhone nie napiszęDodam tylko, że naprawdę warto pojechać. Ale obejrzeć po wierzchu to zdecydowanie za mało. Muszę tam wrócić, dotrzeć do tej drugiej warstwy, codziennej, skomplikowanej. No i jeszcze jedno - człowiek czuje się tam jakby był w Polsce, bardziej niż będąc w Polsce właśnie. Trudno to wyjaśnić. W Krakowie czy Warszawie czuje się oczywistą polskość zaslanianą przez Europę. We Lwowie polskość przebija zewsząd, ale kultura europejska nie jest jeszcze tak intruzywna. Takie odczucia
![]()
D90|S17-50|N35 1.8|N50 1.8|S70-200|SB600|tanie studyjne klamoty
10zł miesięcznie na jakąś fundację na rzecz dzieci - świata nie zbawisz, a kogoś uszczęśliwisz.
Skontaktuj się z nami