Spotkanie na krakowskim rynku. Zmęczony wracałem z sesji w szkole baletowej, wpadłem wprost na nią... nie znoszę tego uczucia, naprawdę. Fascynacja i zachwyt miesza się ze strachem, wiem że niezależnie od tego jak źle się tym czuję muszę choć spróbować zbliżyć się, porozmawiać, dać sobie szansę na wykonanie portretu.
Zauważyłem, że choć nie zawsze jest możliwość wykonania zdjęcia i tak warto rozglądać się w poszukiwaniu niezwykłych ludzi. Czasem szczere zainteresowanie zupełnie obcym człowiekiem, krótka rozmowa, przynoszą inspirację, zmuszają do myślenia, zmiany perspektywy.
Zapraszam, spójrzcie w karty...
Szukaj






Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami