Szukaj
Dla mnie to też nie jest problem. Po prostu chciałbym, żeby to było coś więcej niż bieganie, kopanie piłki i nóg przeciwnika.
Z całym szacunkiem, ale nie widzę powodu, żeby wmawiać mi, że mam problem, bo WEDŁUG MNIE piłkarz coś powinien czy nie powinien - to moja wizja sportu, nie Twoja.
Ale dobra, myślę, że moglibyśmy zakończyć tę część tematu, bo zdaje się, że do "porozumienia" nie dojdziemy.
Drugi mecz - też nieciekawy. Znowu dużo aktorstwa.
Ale zwycięstwo Barcelony - zasłużone, chociaż błędy sędziego mogły tu trochę pomóc (ale daleko jestem od stwierdzenia, że sędzia pomagał Barcelonie).
Cóż, Real chyba (niestety) może już zapomnieć o finale. Zdezelowany Puchar Króla na pocieszenie zostaje.
No pewnie, że Twoja. Wcześniej tego nie zaznaczałeś.
Piłkarz to zawodowiec. Ma grać. A to, że koncerny znalazły sobie w nim tablicę reklamową, zwłaszcza produktów często kierowanych do dzieci, i co za tym idzie stali się "wzorem" dla tych dzieci, to już inna para kaloszy. Nie przeszkadza to wszakże maniakowi "bunga-bunga" i prostytutek Ronaldo być ciągle na takich reklamach.
Jeśli pojawia się drużyna, która ma ciąg ofensywny, świetnych graczy i trenerów którzy bardziej chcą wygrać niż kalkulować (vide Barcelona, Arsenal żeby wspomnieć tylko tą top półkę) i jedyną metodą na ich pokonanie, czy zneutralizowanie (remis) jest ustawienie w bramce autobusu to jest kupa a nie interesujący futbol. I tak oceniam ostatnie 3 granderbi. Jeszcze się trochę bawiłem przy zeszłorocznym 5-0, ale teraz to było dziadostwo z kibicowskiego pkt widzenia.
Również nie jestem fanem stylu Mourinho. Wolę otwartą piłkę ofensywną. Gdyby UEFA po meczu karała kartkami wszelkie wymuszenia fauli (w tym dobry jest Ronaldo) i hmm "naprawiała" błędy sędziów dałoby się może bardziej na to patrzeć. Tymczasem coraz mniej interesuje mnie dzisiejszy futbol, a zdecydowanie ciekawszym sportem staje się dla mnie siatkówka.
Mimo wszystko mecze potrafią być nadal pasjonujące, zwłaszcza w ekstraklasie angielskiej. Niesamowite bywają końcówki gdy robi się luźniej, a goście bez względu na wynik zapierniczają jak opętani. Dziadostwo zaczyna się albo w przypadku jak opisałem wyżej, albo w meczach o stawkę gdzie często obie drużyny są "sparaliżowane". Widać to od wielu lat choćby na przykładzie finałów MŚ. Ale tego się nie zmieni. Chyba, żeby wprowadzić czas jaki drużyna może trzymać piłkę na swojej połowie, lub brak możliwości wycofania piłki na tą połowę jak w NBA, czy ograniczyć ilość zawodników mogących znajdować się jednocześnie na polu karnym![]()
Ostatnio edytowane przez Sindbad ; 29-04-2011 o 13:13
Pisząc tutaj i nie cytując, to wiadomo, że moja opinia - bez uszczypliwości to mówię.
Oczywiście masz rację, ja wcale nie bronię tutaj "Krystyny", bo mi nie chodzi o konkretny zespół czy konkretnych piłkarzy - a o sport, otoczkę wokół widowiska, fair-play itd. itp.. Ale może rzeczywiście za wiele wymagam...
Pozdrawiam.
Skontaktuj się z nami