akurat skład Rockets z Hakeemem, Drexlerem, Casselem, Horrym, Smithem i jeszcze kilkoma gości to jeden z moich ulubionych w ogóle
Inna rzecz, że kto wie co by było wtedy, gdyby Nick Anderson nie przestrzelił 4 wolnych![]()
Szukaj
akurat skład Rockets z Hakeemem, Drexlerem, Casselem, Horrym, Smithem i jeszcze kilkoma gości to jeden z moich ulubionych w ogóle
Inna rzecz, że kto wie co by było wtedy, gdyby Nick Anderson nie przestrzelił 4 wolnych![]()
- Żadnych kontaktów seksualnych
- To znaczy, że mamy o tym nie rozmawiać? - upewnił się kierownik studiów nieokreślonych.
- Nie, to byłby seks oralny - poprawił go Rincewind.
Zazdroszcze wamjestem fanem koszykówki głównie NBA (jak i graczem ale już nie NBA) i śledzę lige od pierwszych słów Szaranowicza: Hej Hej tu NBA !!! ale tak dobrze przestrzelonych wolnych to nie pamietam
![]()
D60 N18-105 N55-200VR 35/1.8 N50/1.8 SB-900
proszę bardzo, game one, ok 15 sekund do końca, Orlando ma szansę zakończyc mecz:
http://www.youtube.com/watch?feature...-u8oAfo#t=283s
- Żadnych kontaktów seksualnych
- To znaczy, że mamy o tym nie rozmawiać? - upewnił się kierownik studiów nieokreślonych.
- Nie, to byłby seks oralny - poprawił go Rincewind.
Byłoby 4:1 (ale się wtedy cieszyłem z wpadki Andersona), tylko dwa pierwsze mecze były wyrównane.
Orlando było słabsze, Shaq i Penny to za mało. Grant coraz słabszy, Anderson i Scott to już nie pierwsza liga. Słaba ławka.
Houston to była niesamowicie ułożona drużyna, wszyscy grali basket życia, poza Clyde'm, który był jakoś po najlepszych latach, ale doświadczenie wykorzystywał. No i Horry, koleś ze słabą stosunkowo skutecznością trójek, który zawsze jednak kluczowe trafiał.
clyde the glide byl wielki,nie moge odzalowac tej feralnej koncowki G6 z bulls
to byl wygrany mecz
tak samo glupio przegranego G1 z lakersami w WCF gdy u siebie wysoko prowadzili, czy w G6 tej samej serii gdy w samej koncowce szla kontra 4 na 1 nie zakonczona punktami i w efekcie porazka 1 pkt
nie bylo by lakersow w finale i moze 1 tytulu dla MJ
kontynuujac watek blazers to chyba jeszcze bardziej boli jedno z najwiekszych oszustw sedziowskich w G7 z lakersami w 2000 ( porownywalne z G7 lakers- kings)
wolne andersona oczywiscie pamietam
Penny to moj ulubiony grac, ah te kontuzje
juz po odejsciu shaqa dwa slynne ponad 40pkt mecze w pierwszej rundzie z indiana
Road to Manila
Durant to zabójca. A Westbrook nie jest takim głupkiem na jakiego wygląda![]()
- Żadnych kontaktów seksualnych
- To znaczy, że mamy o tym nie rozmawiać? - upewnił się kierownik studiów nieokreślonych.
- Nie, to byłby seks oralny - poprawił go Rincewind.
no to mamy przelamanie i zaczyna sie seria![]()
Road to Manila
Bałem się, że przebieduję cały mecz na +15 dla miami, a tu emocjonująca końcówka.
Ahh, w Miami się zadzieje. Wiem jedno. Heat nie wygrają trzech meczy u siebie. Nie. Ma. Opcji.
Ale mecz był świetny.
Prawie tak dobry jak pierwszy![]()
- Żadnych kontaktów seksualnych
- To znaczy, że mamy o tym nie rozmawiać? - upewnił się kierownik studiów nieokreślonych.
- Nie, to byłby seks oralny - poprawił go Rincewind.
coraz wiecej opcji jest ze wygrac jednak moga
James gra playoffy jakich od wiekow nie widzielismy, determinacja jest niesamowita
koles haruje na calym boisku
stlamszenie duranta w Q4 z pomoca Bosha nie prognozuje dobrze oklahomie
jak dodamy ze Wade zaczal grac na swoim poziomie (nie liczac bzdurnych strat), Battier gra mecze zycia
swoje robia chalmers, jones,haslem to naprawde moze (ale nie musi) skonczyc sie na 4:1
Road to Manila
W tym NBA często tak jest, że najpierw trzeba trochę przegrać, aby coś wygrać... wchodzi się na odpowiedni poziom determinacji... coś jak Dirk w zeszłym roku... LeBron w tym roku też jest nieźle zdeterminowany...
Zawsze bądź sobą... no chyba, że możesz być Bat-Manem... wtedy zawsze bądź Bat-Manem.
moje obserwacje...
Skontaktuj się z nami