Szukaj
Ostatnio edytowane przez !AGresT ; 12-04-2011 o 22:03
- Stary człowiek czytał dziecku Odyseję i ono w ogóle przestało mrugać oczami. A ty co opowiesz?
- Przechodząca kobieta, która w deszczu złożyła parasol i zupełnie przemokła...
student.pl via dlastudenta.pl
nie doczytałem - moja wina! Mimo to nadal stoję i to twardona stanowisku, że jest to szukanie jelenia /w dziale praca szukają korespondentów na 3 miesięczne darmowe praktyki/, a serwis to nie amatorszczyzna, tylko wysoce zorganizowana działalność komercyjna.
================================================== ====
Zrozum wreszcie, że nie chodzi o to, czy Ty tam pójdziesz i będziesz robił zdjęcia czy nie. Chodzi o zjawisko "cyckania" pracownika za darmochę ew. za jak najniższą kasę i zarabianie na tym procederze kasiory.
Wiesz ile belfer ma za praktykanta-studenta? 1 zł /słownie: jedna złotówkę/ za godzinę pracy. A część belfrów zgadza się to robić całkowicie za darmo. I uczelnie to bezczelnie wykorzystują. Przysyłają młodych ludzi po prośbie, aby się ktoś nimi zajął.
Sami nauczyciele psują sobie rynek pracy, renomę i autorytet. Tylko jak ja bym chciał iść na kurs, szkolenie lub coś tam organizowane przez tę samą uczelnię - to już inna bajka. Najtańszy kurs 2-3 godzinny to min. 50 zł. I za darmochę to jakoś nie chcą. Nawet ew. rabat kwitowany jest śmiechem.
Dlatego jestem zdecydowanym wrogiem! świadczenia pracy za darmo! A zwłaszcza, jeżeli ktoś ma na mojej darmówce zarobić.
I nie myl tego podejścia z dobrymi uczynkami - bo i te czasami zdarza mi się czynić![]()
Ostatnio edytowane przez amirez ; 12-04-2011 o 22:13
Tutaj jest... podpis
Problem w tym, że ten portal nie oferuje praktyk, tylko szuka jelenia na 3 miesiące. W normalnych praktykach pracodawca szkoli pracownika, dostarcza narzędzia pracy, a ty co? Nazwa praktyki jest tylko sposobem na ominięcie ZUS, PIP, US. Cała zabawa skończy się jak któryś z praktykantów dozna wypadku w pracy. PIP i ZUS dobiorą się do redaktora naczelnego i wydawcy. Swoją drogą czy ta redakcja odprowadza podatek od gratyfikacji bezgotówkowych? Tak naprawdę to jest pokaz jak cwaniakować, żeby za darmo mieć pracownika. Pomijając branżę, takie praktyki powinny być ścigane.
D, F, Xmm/xx, Już sam się gubię w tym wszystkim.
Amatorzy – martwią się o sprzet. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie – martwią się o światło.
Ale to chyba było tak "od zawsze"? Po prostu starsi nauczyciele, którzy wcześniej sami byli na praktykach w szkole, szkolą tych co dopiero mają uczyć. Zresztą może być to też korzyść obopólna.
PS. To student ma sobie praktyki załatwić, a nie uczelnia. Uczelnia może pomóc studentowi, także to nie uczelnie żerują(jeżeli na nauczycielach tylko studenci.
Skontaktuj się z nami