Postanowiłem potestować moją stałeczkę, Nikkora 35mm f/1.8. Szkło przeze mnie nie wykorzystywane, leży i się kurzy. Jednakże zauważyłem, że czasem przy Tamronie brakuje mi szerokości, szczególnie przy dalszych odległościach oraz szerszych kadrach. Muszę wtedy daleko odchodzić, ale wtedy nawet f/2.8 powoduje słabe rozmycie tła. Czasami brakuje mi szkiełka 50mm f/1.4, widziałem że wychodzą nim świetne fotki. Ale z braku laku postanowiłem, jak spisuje się stałeczka 35mm. Wszystkie foty na pełnej dziurze, czyli f/1.8. No cóż, jeśli chodzi o ostrość, Tamronem to toto nie jest. Ale przyznam szczerze, że szkiełko pozytywnie mnie zaskoczyło. Podobno nieco mydli na 1.8 i trzeba przymknąć do 2.0 a nawet 2.2. A tymczasem... No, ale oceńcie sami...
Aha, jedno jest pewne. Światła to w tym szkle nie brakuje.
1. Wiosna w lesie
2. Krokusiki I
3. Krokusiki II
Bonus. Jakieś suche liście... Nie wiem co to jest
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami