I to jest wlasnie ciekawe. Jakim cudem Kingston, ktory faktycznie ma (a przynajmniej mial) wsrod wielu osob majacych zawodowo do czynienia ze sprzetem komputerowym, renome producenta wytwarzajacego naprawde dobre i niezawodne pamieci, nie radzil sobie zbyt dobrze na rynku kart? Sam pamietam jak w czasach mojej pierwszej cyfry oddalem 2 karty tego producenta. Obydwie zdechly chyba w ciagu 2 tygodni. Od tego czasu (wytworzyla sie nawet ogolna negatywna opinia wsrod chyba wszystkich fotografow pracujacych z cyfra) uzywalem kilkunastu roznych kart Sandiska (i chyba dwoch Lexara) i nigdy nie spotkalem sie z najmniejszymi problemami.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami