Close

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 138

Mieszany widok

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #1

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez phantomek Zobacz posta
    Tak tak, z tym sie zgadzam, tylko dokladniej chodziło o to że facet robił video a żona zdjecia.
    Przynajmniej ktos krecil a ktos robil zdjecia
    Ostatnio na weselu widzialem jak "Pan Kamerzysta" krecil co tylko mogl i nie wylaczajac nagrywania robil lewą zdjecia aparatem Sony 707.
    Zdjecia porazka (jak i video) ale za to jaka tania usluga byla !
    Skasowal 600 zl za impreze i to tylko dlatwgo ze podobno "jest najlepszy w okolicy" )

  2. #2

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez p.mac Zobacz posta
    W związku z tym, że cyfrowe lustrzanki staniały z rynkiem foto pewnie będzie się działo to co parę lat temu z rynkiem poligraficznym. Od momentu kiedy komputery staniały, software był już dosyć prosty w obsłudze i na tyle dopracowany że sam korygował wiele błędów to i każdy był nagle grafikiem komputerowym, ceny poszły w dół, klienci przynosili swoje projekty zrobione przez syna, sąsiada itp. albo zlecali...ale chcieli miec w cenie druku bo przeciez u innych tak jest.

    Święte słowa. Sam jestem redaktorem i przyszło mi pracować z różnymi grafikami/składaczami. Rzadko można trafić na dobrego, bo jest tak wielu składaczy ogólnie. Jednocześnie ceny poszły w dół i taka osoba, aby pociągnąć, musi robić np. ze 2 magazyny (mówię o dużych miesięcznikach, bo taki sam redaguję). Sprowadza się to do tego, że jest mniej czasu na obróbkę strony, a więc jakość gorsza. Takie błędne koło.
    Ostatnio edytowane przez Zbigniew ; 22-01-2007 o 19:08

  3. #3

    Domyślnie

    Co do "zawodowców" to nie ma znaczenia czym fotografują. W przypadku typowych chałtur - np. ślubów, robią mnóstwo zamieszania, wszystkim przeszkadzają i gówno z tego, za przeproszeniem, wychodzi. Ja robiąc tego typu robotę staram się pamiętać o tym, że goście na ślubie też chcą mieć fotki, kamerzysta jakieś fajne ujęcia itp. Niestety, do części baranów to nie dociera. Jeden z takich delikwentów - agencja fotograficzna B****** - nazwa z włoskiego - wyszedł z EOS 30D przed kościół i gdy zobaczył, że wychodzę z Pentaxem 645N na szyi i dwoma szkiełkami przy pasku stwierdził, że "ten aparat nie nadaje się do takich zdjęć" - zważywszy, że od ukazania się 645N na rynku robiłem nim wszystkie foty na ślubach (w firmie było tego 3 sztuki) - nawe nie zniżyłem się do odpowiedzi, niech umrze w nieświadomości.
    Druga sprawa to konferencje prasowe i "reporterzy" - im gorzej kto wygląda tym większym jest zawodowcem i oczywiście obowiązkowo zaklejone cechy aparatu i obiektywu - że niby taki sławny jest i nie będzie jakiegoś tam Nikona czy innego Canona dorabiał. Jak robią zdjęcie grupowe, to zamiast się odsunąć od obiektów fotografowanych (wtedy wszyscy w spokoju zrobią fotki) to walą jak leci szerokim kątem. Co wychodzi? Wielkie mordy, duże kadłubki, krótkie nóżki, czyli coś w stylu braci K********** tyle że potrafią to zrobić nawet z 2 metrowym dryblasem. Na sugestię żeby się cofnąć, nie odpowiadają.

    To tak sobie trochę pomarudziłem. Pamiętajcie - nie jesteśmy sami. Możemy zrobić jedno dobre zdjęcie i dać innym szansę, albo wywaliś 150 klatek i mieć sam shit

  4. #4

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez fIlek Zobacz posta
    Co do "zawodowców" to nie ma znaczenia czym fotografują. W przypadku typowych chałtur - np. ślubów, robią mnóstwo zamieszania, wszystkim przeszkadzają i gówno z tego, za przeproszeniem, wychodzi. Ja robiąc tego typu robotę staram się pamiętać o tym, że goście na ślubie też chcą mieć fotki, kamerzysta jakieś fajne ujęcia itp.
    przy tej kwestii jedna uwaga. zawodowiec bierze za te zdiecia kase. i jesli powaznie to traktuje to chce, by zdiecia byly jak najlepsze, kadry takie jak zaplanuje itd. i mogby imho nawet mlodych poprosic by uprzedzili gosci, coby nie robili zdiec.
    robilem zdiecia na slubie kuzynki (w ramach prezentu - wczesniej oczywiscie zapytalem czy moge skoro jest tez fotograf (jego tez zapytalem)...dobrze w sumie, ze sie zgodzili, bo mimo, ze to byl moj 1 slub(potraktowany jaok wprawka) i za takie foty-gnioty kasy bym wziac sie nie osmielil to i tak byly z dzialke lepsze niz "zawodowca"(jak sie pozniej okazalo). do rzeczy: w momencie obraczkowania zeerwalo sie z lawek 4-5 gosci z malpami i chuzia przed mlodych i dawaj serie blyskow jak na sejmowej konferencji. nie dosc ze elegancko zaslonili mlodych przed pozostalymi goscmi to uniemozliwili czlowiekowi prace (ktory chcial zdiac mlodych z odleglosci wiekszej niz 2 metry) i realizacje koncepcji mnie (tzn zrobienie im zdiecia bez wchodzenia nikomu w parade, czyli rowniez z odleglosci wiekszej niz 2 metry). tym sposobem mlodzi z tej chwili nie maja fot zbyt rewelacyjnych (nawet wsrod pozostalych z tego slubu )
    sumujac:
    generalnie jak zawodowiec ma troche wyczucia, to goscie sa problemem dla niego, a nie odwrotnie

    pozdr

  5. #5

    Domyślnie

    Zaprezentowane zdjęcia ze studniówki to szczyt, ale pewnie:
    - fachowiec był ,,tani''
    -zna się z dyrektorem
    - ,,przecież od lat robi''

    itp

    Tak to później wygląda. Dzisiaj tak naprawdę co drugi młody ma na studniówce cyfrę, albo komórę i ma gdzieś zdjęcia. Filmik, to jeszcze się zamówi, ale zdjęcia?
    A jak już, to nie odbitki - tylko CD/DVD. Jeden egzemplarz, bo cała klasa sobie skopiuje.
    To właśnie masowość zabija fachowość.
    Takie czasy.

  6. #6

    Domyślnie

    Problem też leży w bardzo niskiej wiedzy fotograficznej osób które zamawiają takie zdjęcia. Wystarczy im, że coś widać i jest kolorowo. Bardzo często nie mają oni porównania jak takie zdjęcia powinny wyglądać i dlatego tak to wygląda.
    Amatorzy – martwią się o sprzet. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie – martwią się o światło.

  7. #7

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez himi Zobacz posta
    Zaprezentowane zdjęcia ze studniówki to szczyt, ale pewnie:
    - fachowiec był ,,tani''
    -zna się z dyrektorem
    - ,,przecież od lat robi''

    itp

    /ciach...

    To właśnie masowość zabija fachowość.
    Takie czasy.
    do tego dochodzi (mz na pierwszym miejscu) dostępność nowego coraz lepszego i taniego sprzętu, więć po co komu talent, doświadczenie itp. jak mając kase (lub nadmiar) można kupić sobie digital-lustro i być profesjonalistą
    a potem się okazuje że wychodzi to co wyszło na wyżej zlinkowanych fotkach.
    .:[nikon][nikkor][tamron][m42][cokin][lowepro][manfrotto][gimp][ps4][ubuntu][7]:.
    .:KORAB:.

  8. #8
    swiatlo
    Gość

    Domyślnie

    W szkole mojego syna sytuacja jest identyczna gdzie na wszelkich szkolnych imprezach zdjęcia robił jeden z nauczycieli zwykłym kompaktem nastawionym na Auto.
    Odpowiedź jest oczywista:
    1. Szkoła nie ma funduszy na zatrudnienie prawdziwego zawodowca
    2. Nikt w szkole nie ma głowy aby sobie gitarę zaprzątać sprawdzaniem portfolio, całym tym researchem itd. i w ogóle całą tą fotografią.
    3. Nauczyciel odpowiadający za studniówkę i tak ma wystarczająco na głowie a płacą mu i tak marne grosze za 8 godzin na dzień niezależnie ile i jak by się narobił.
    4. Nikogo odpowiedzialnego za studniówkę nie obchodzi jakie zdjęcia wyjdą. A rodzice i uczniowie i tak nie mają nic do powiedzenia.
    5. Wszyscy powinni być zadowoleni że i tak jakieś tam zdjęcia są, bo za moich czasów nie było żadnych.

    Jak ja się zgłosiłem do pomocy w szkole syna jako taki nadworny fotograf, za darmo jako praca społeczna oczywiście, to dyrektor do góry z radości podskoczył. I tak jest pewnie w większości szkół.

  9. #9

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez phantomek Zobacz posta
    Do zalozenia tego wątku skłoniło mnie to, co zobaczylem, jak moja mama przyniosla plytke ze zdjeciami od firmy ktora zajmowala sie obslugą foto-video na studniowce u mojej mamy w szkole.
    Sami zobaczcie jak to wyglada...
    http://www.photoswiderek.com/matifot...tudniowka1.jpg
    http://www.photoswiderek.com/matifot...tudniowka2.jpg
    http://www.photoswiderek.com/matifot...tudniowka3.jpg
    większość zdjęć tak wygląda...

    Jak to zobaczyłem, to po prostu sie w****iłem, bo inaczej tego nazwac nie moge.
    Przez takich ludzi, co są mega hiper profi, z rynkiem foto dzieje sie to sie dzieje...
    Przepraszam ale to nie ma nic wspólnego z profesjonalizmem. To, że ktoś robi zdjęcia i za nie kasuje, nie można go tak nazywać. Myślę, że profesjonalizm to jest zbiór pewnych zasad postępowania. Między innymi odpowiedzialność za to co się robi i jak się robi. Jest to odpowiedzialność za produkt, który się oferuje klientowi bez względu czy klient zna się na fotografii czy nie. Zdaję sobie sprawę, że części odbiorców wystarczy widok własnej buzi na zdjęciu ale fotografa nie zwalnia to od przygotowania materiału chociaż poprawnego technicznie. Fakt, cyfra zwiększyła grono chętnych to zarabiania na foto ( widać to po pytaniach na forum) ale podobny efekt był w latach 80-tych gdy pojawiły się aparaty „ które same robiły zdjęcia”. Na każdą uroczystości typu ślub był zapraszany ktoś z rodziny z „głuptakiem” a potem był płacz młodych z jakości zdjęć. Część klientów zaufa zawodowcom a innych nic nie przekona no bo to tylko pstrykanie Pozdrawiam

  10. #10

    Domyślnie

    podany przykład phantomka znakomicie obrazuje rynek "profesjonalnej fotografii" w Polsce. Firma "Cy cuś i żona - każda fota spi......na". ehhhhh

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •