oj, takich "nowych" aut różnych marek jest w Polsce całe stada.
A bywa i tak - jakies trzy lata temu pewna pani nowa Skodą pojechała do serwisu przy salonie gdzie samochód kupiła na przegląd. Po wymianie oleju młody pracownik nie dokręcił korka i po krótkiej jeździe Pani uszkodziła silnik. W pierwszym odruchu własciciel salonu/serwisu kajał sie i oświadczył, ze jego wina wielka wina i temat załatwi wymieniając silnik. W drugim - przypomniał sobie ze firma ma ubezpieczenie, więc niech to zrobi ubezpieczyciel. Ubezpieczyciel stwierdził ze samochód był niewłaściwie eksploatowany, bo instrukcja mówi, (w skrócie) że jak się "coś pali czerwonego na konsoli" - to należy natychmiast przerwać jazdę czego Pani nie uczyniła, więc nie ma podstaw. Nówka auta bez silnika stoi w warsztacie, Pani nie ma samochodu ani kasy,a sprawa toczy się z powództwa cywilnego...
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami