Witam,
Ebooki czytam od 2004 roku - najpierw jakieś palmptopy, potem komórka (Nokia 9300i). W 2009 w ręce wpadł mi Soniak 505, ale po głębokiej lekturze forów i wzmianek o problemach z polskimi znakami odpuściłem sobie zakup. Dalej czytałem na komórce.
W grudniu do domu zawitał iPad i o ile jest to "gadżet" do swobodnego internetowania na kanapie i w miarę komfortowego czytania komiksów, to czytanie prozy nie jest nazbyt komfortowe. Jeszcze 1 godzinkę to można, ale po czterech godzinach czytania ciurkiem to myślałem, że oczy mi wypłynął. A lektura wciągająca i szkoda przerywać. Jednak ekran 10" ma zbyt dużą powierzchnię "świecenia" - to już na komórce czytało się z mniejszymi objawami przemęczenia oczu.
W końcu nie wytrzymałem i kliknąłem na Amazonie Kindle WiFi - od momentu gdy do mnie dotarł (zakup w sobotę, wysyłka w poniedziałek, w domu Kundelek pojawił się w czwartek) przestałem czytać na LCD. E-ink jest super, a ten z Kundla przewyższa jakością i kontrastem ten z Soniaka 505. Nie wiem jak wygląda ten nowy Soniak, ale ja z Kindle jestem bardziej niż zadowolony. Właśnie kończę czytać drugą książkę i następna już jest "w kolejce".
Ebooki konwertuję Calibre - polskie znaki wyświetlają się bez problemu. WiFi wyłączyłem bo nie do internetowania kupowałem czytnik. Strony odświeżają się błyskawicznie, kontrast jest ok. Oczy nie bolą. Cena to 139$ plus koszty przesyłki 20$. Gwarancja realizowana przez Amazon. DRM można zdjąć przy pomocy Calibre i plugina do niego.
Prawie zapomniałem - Kundel ma wgrane dwa słowniki ang-ang:
- Oxford Dictionary of English
- The New Oxford American Dictionary
Korzystanie ze słownika w trakcie lektury jest bardzo proste i intuicyjne.
PS. Siostra już czeka na swojego Kundelka![]()
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami