Szukaj
Ano właśnie, czy piractwo radiowe i nagrywanie kaset do zx spectrum podchodzi pod internet? W koncu to był jakiś przesył danych![]()
Posiadam tylko marzenia, rozsiałem je u twych stóp. Stąpaj lekko, gdyż stąpasz po moich marzeniachâ W.B.Yeats
Pamiętam atari czy commodore. Wszystkie programy to były piraty. Miałem masę kaset głownie z grami, pirackimi.
O ile pamiętam nie było innych. Jakieś użytkowe programy były na tzw cartrigach, które chyba tez były pirackie, a przynajmniej na takie wyglądały. W chacie mam gdzieś jeszcze pierwsze numery bajtka.![]()
nic...
Ja tez mam pierwszy numer, wydany na mieszance papieru toaletowego i maszynowego. Ale był.
Zaś moje pierwsze boje z siecią i internetem, to była sala terminali w centrum komputerowym politechniki łódzkiej, terminal alfanumeryczny bursztynowy i pine, czyli sosenka - program do odbioru poczty. Zapisałem się na listę dyskusyjną Pecet i musiałem pilnowac, żeby mi się quota nie przepełniła. Kolejnym etapem była sala terminali w Instytucie, gdzie na terminlach Unixowych (graficznych!) był gopher i pojawiałą się Mozilla 1.0. Potem było połaczenie w domu, za pomocą firmy oferującej dostęp modemowy - wtedy już mogłem na "Pececie" szaleć do woli, bo miałem klienta pocztowego w domu. Oprócz rachunków płaciło się za dostęp modemowy. Potem pojawił się 020... wiecznie zajęty. CO ja się ludziom modemów nakonfigurowałem .... po zajęciach na korepetycje, prace zlecone i dopiero do domu. Potem było już coraz lepiej, w miarę powiekszania puli modemów. "Pecet" w międzyczasie urósł tak, że czytać 1200 mail dziennie nie dawąłem rady. Z racji zamieszkania w duzym mieście, ominęły mnie takie przyjemności TPSA jak SDI i sztywne łacze. Długo wisiałem na ISDN, gdzie po 2 minutach urywał się transfer. A dziś trzeba tylko podpisać umowę i poczekac dwa dni...
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 28-01-2011 o 19:48 Powód: orto! ("urusł")
pozdrowienia
drHardware. Moje zdjęcia zdradzają raczej dokumentalny charakter niźli artystyczny...
Dla mnie pierwszy internet to był Gopher na studiach
Mailowałem z takim jednym doktorantem którego moja polibuda wysłała do Japonii. A do domu dzwoniłem z budki telefonicznej![]()
Pierwszą stroną www jaką zobaczyłem było Yahoo. To był szok![]()
Nigdy nie zapomnę zapachu sprzętu C64 po wyciągnięciu z pudełka. Sam zakup w Baltonie to już była mała uroczystość. Potem była A 1200 i przejście na PC. Ale to już nie to. Kumpel mi opowiadał, że jak siostra przywiozła mu z Francji A4000, to z pudełkiem po kompie dwa razy przeszedł przez miasto, żeby ludzie widzieli.
Jakoś kiedyś mniejsze rzeczy cieszyły bardziej.
A pierwszy kontakt z netem miałem chyba jak wszyscy, przez 020 ppp.![]()
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Skontaktuj się z nami